Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (139/184) > >>

Canis:
- Porozmawiajmy zatem. Okrutne warunki... mogłem nie brać tej cholernej zbroi, chociaż bez niej byśmy się zjaw nie pozbyli w kopalni węgla... - Mówił rozważając dotychczasowy przebieg wyprawy i komentując jakże ciekawe warunki klimatyczne.

Anette Du'Monteau:
-Można nieco pozwiedzać, czy mamy trzymać się tutaj Panie Sędzio? - spytała Anette. Nie zważała na to z kim rozmawiał Trevant. ÂŚrednio obchodzili ją tacy osobnicy. Zawsze w razie konieczności zajrzy do akt zgromadzonych daleko w górach.

Canis:
Salazar wstał, w końcu nie wypada rozmawiać z damą siedząc gdy ta stoi, przełknął kęs w końcu z pełną gębą też nie wypada.

- Panno Anette, Lady elekt, możecie iść zwiedzać i robić co chcecie, jednak poza świątynią warunki są okrutne i z pewnością niekorzystne również dla Pani, w kopalni możecie być, chodzić, zwiedzać, szukać, niuchać, jednak cały minerał który tam znajdziecie i weźmiecie idzie do skarbca Valfden do testów kruszcu, jak najdziecie coś cennego to proszę bardzo. Pamietajcie jednak by wrócić przed zmrokiem by wyruszyć na Setir.

Nawaar:
- Tak, masz rację. Tutaj w samej koszuli ciężko wytrzymać, o zbroi nie wspominając. Górnicy tutaj będą mieli strasznie.
Nawiązał do rozmowy na ten sam temat, po czym zadał swoje pytanie.
- Możesz mi powiedzieć coś więcej na temat tutejszej kultury i religii? Duch kapłana opowiedział o dwóch bliźniakach, którzy byli bogami oraz ich działania na wyspie, ale coś w tych słowach mi nie pasowało, bo mówił o tym, że Eros umarł a potem dodał chyba. Możesz to jakoś lepiej i łatwiej wyjaśnić? W końcu czytałeś książki związane z tym miejscem i znasz pewnie legendę, którą chciałbym poznać.
Dhampir sądził, że taka opowiastka sprawi, że czas trochę przyspieszy a przynajmniej posłucha czegoś ciekawego, także popijając wodę czekał na ewentualną odpowiedź, kiedy to bez zdania racji wtrąciła się kobieta, która powinna znać swoje miejsce! Nawet nie doczekał się odpowiedzi od jaszczura, bo do niej pierwszy przemówił.

Canis:
- Eros i Thanatos to byli bracia, draconi. Każdy z nich opiekował się inną dziedziną życia, jeden odbierał porody, zajmował się edukacją i kulturą, drugi zajmował się chorymi, grzebał zmarłych, sądził, zabijał skazanych na śmierć. Według legendy, gdy jeden z nich zachorował, pełnił swoją rolę, jednak brat opiekując się nim zaniedbał swoje obowiązki. gdy Eros był chory, Thanatos nie grzebał ludzi, nie sądził, nie leczył, była to pierwsza fala masowych śmierci. Gdy Thanatos był chory, Eros zaniedbał obowiązki, nie było komu porodów odbierać, nie było komu opiekować się matkami, dziećmi, edukować i uczyć. Co również burzyło porządek i harmonię.

- Nie koniecznie byli to Draconi, oni mogli w ogóle nie istnieć, takie jest wyobrażenie ich, tak na prawdę sądzę, ze chodzi zwyczajnie o sprawy które władcy tych wysp w danych momentach faworyzowali a w innych zaniedbywali. legenda o tych 2 bogach miała być przestrogą by prowadzić zrównoważoną władzę. jednak istnieją pewne Artefakty, które stanowią o tych bogach jakoby oni istnieli. Jedna z ksiąg, pamiętnik Syna Thanatosa, ich przywódcy, stanowi o artefaktach jego ojca. Jednak nie mogę ci więcej o tym powiedzieć, gdyż sam nie wiem co to do końca oznacza. A jeżeli to prawda, to A=analogicznie ma się sprawa z Erosem. Mówi się w podaniach o ich grobowcach i domach. Hessein i Tabat to mają być ich domy, to największe miasta i w nich znajdują się wskazówki, jednak nie wiem jak ani gdzie ich szukać, to wszystko przyjdzie z czasem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej