Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
Canis:
Otworzył drzwi, wszedł i zamknął za sobą.
- Tak więc? Czy coś się stało? Warunki mam nadzieję, że są wystarczające, bo swojej kajuty nie oddam niestety, za dużo by było papierów i książek do przenoszenia.
Nawaar:
Dhampir już sam nie wiedział, co ma ze sobą robić. Słuchać rozmów mu się nie chciało a podsłuchiwać nie wypadało, więc postanowił zagadnąć jednego z bękartów dlatego, że chciał ich poinformować o, Aprialu czyhającym w koloni karnej. Długowieczny początkowo chciał rozmawiać z Melkiorem zhańbionym synem Aragorna, ale ten niestety wlazł na bocianie gniazdo, co utrudniało komunikację choć elfa mógł najszybciej przekonać do podjęcia działań, bo uczestnicząc w walce z demonem mógł odzyskać część honorów, których został pozbawiony. Jednak natrafiła się druga okazja, bo Silvaster zauważył, Thema błąkającego się po okręcie, więc dhampir podbił do niego zagadnąć choć, długowieczny mógł się spodziewać pogardy z jego strony to mimo wszystko postanowił spróbować.
- Czołem, Themo co tam słychać?
Creed Canue:
Creed również podał rękę Daelowi, następnie zwrócił się do niego:
-Jak tam ci mija podróż? Ja osobiście niemam co robić, kombinuję żeby ten czas poprostu jak najszybciej minął. - następnie zwrócił się do jaszczura - A tobie szeklan, jak ci mija czas?
DarkModders:
- Spokojnie, trzeba odpocząć przed dopłynięciem do archipelagu. - powiedział do Creeda opierając się o ławkę. Wiatr przyjemnie wiał.
Anette Du'Monteau:
-Nie chodzi o warunki, te są całkiem przyzwoite. Chciałam cię poinformować po prostu że w pewnym momencie naszego zwiedzania nowych terenów będę potrzebowała się odłączyć, być może z osobą czy dwoma. Tacy jak ja muszą mieć odrobinę wolności. To nie znaczy oczywiście, że nie wrócimy. Zwyczajnie lubię robić różne rzeczy na własną rękę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej