Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (116/184) > >>

DarkModders:
- Mam pewne wiadomości o Vladimirze, które przekazałem Yarpenowi ale to ci powiem później.. - powiedział do Melkiora, który właśnie układał sie do snu. Jaszczur sie wyspał więc nie potrzebował już snu a ktoś musiał pilnować pozostałych. Z nudów wziął patyk do ręki i zaczął pisać nim coś na piasku.

TheMo:
Kiedy wszyscy powrócili, Themo skończył posiłek.
-Mogę stanąć na warcie. Przespałem cały poprzedni postój. Tym bardziej, że ciężko mi będzie zasnął w towarzystwie tych szkieletów.
Wskazał na wóz ze szczątkami. Potem wstał i trochę się porozciągał, gdyż kości mu się trochę zastały. Zaczął chodzić. Zatrzymał się przy wejściu do kopalni.
Mam nadzieję, że nic stamtąd nie wylezie.
Po chwili przerwał swoje rozmyślania i odwrócił się na pięcie, by przejść dalej.

Nawaar:
Dhampir, nie wiedział kiedy urwał mu się film i zwyczajnie zasnął ze zmęczenia. Silvaster oddychał spokojnie i równo, bo nie wyczuwał żadnego zagrożenia i oddał się swym sennym marzeniom dopóki, nie poczuł dziwnego uczucia zachodzącego wewnątrz organizmu a był nim głód! Długowieczny przetarł oczy, ziewnął sobie i tak leżąc spojrzał w górę, ale nawet po kilku godzinach nadal nie było widać czystego nieba, tylko chmury z których nie spadł jeszcze deszcz. ÂŁowca przeturlał się na bok i wstając podszedł do beczki z pieczywem i mięsem, bo wiedział, że druga okazja na poczęstunek nie nadejdzie zbyt szybko, także biorąc pajdę chleba, kawałek wędzonego mięsa i kubek soczystej wody usiadł sobie na kamieniu i zagryzał patrząc się na sterty kości dwóch zjaw. Dhampirowi wystarczył pierwszy kęs i już czuł się dobrze i spełniony do czasu wymarszu. W między czasie, gdy konsumował i powoli gryzł i żuł mięso soczyście popijając wodą wyszukiwał dobrego a zarazem godnego miejsca na pochówek.

Creed Canue:
Creed posłuchał słów kapitana, położył się w wygodnym dla siebie miejscu i usnął.

Dael:
Dael obudził się. Nawet nie wiedział kiedy zasnął. Czuł się wypoczęty i rześki, gotowy do dalszej drogi. -Kiedy ruszamy?? zapytał stróżującego Themo.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej