Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (113/184) > >>

Canis:
Salazar chwycił mortokinetycznymi więzami wózek i zaczął równolegle ciągnąć do siebie , ważył on zaledwie 100 kilogramów, we trójkę wyciągnęli go znad przepaści doprowadzając na drogę. kółka były w pełni sprawne i możliwość pchania po stosunkowo gładkiej powierzchni była możliwa w kilka osób. Salazar zwolnił mortokinetyczne więzy i wrócił do przedsionka kopalni, gdzie leżały dwa szkielety. gdy silvaster dael i pozostali pchali wózek i znaleźli się w pobliżu, chwycił mortokineza oba szkielety kładąc je na wózku, kości bezwiednie zwisały za krawędziami wózka dosyć nieprzyjemnie. podszedł do nich i zdjął kajdany, były duże i cięzkie, w sam raz, by zyskać z nich sporo grzywien. Podszedł do spopielonych zwłok i swojej doszczętnie spalonej szaty. wyjął pozostałe 6 przedmiotów, było ich osiem. swoim wzrokiem ocenił ich wartość i nie dzieląc się z nikim swoją wyceną wziął przedmioty i położył na wózku.

- Dobra, jedziemy do pozostałych. odpoczniemy do rana i jedziemy dalej. kilka beczek już jest na pewno opróżnionych, więc wózek wprowadzimy do jakiegoś zamiast beczek na wózkach najemników.

Nawaar:
Gdy ciężki wózek znalazł się już na głównym trakcie dzięki pomocy dwóch towarzyszy i Salazara, który nie męcząc się ciągnięciem użył swoich magicznych sztuczek! W takiej sytuacji nie pozostało, nic innego jak pchać 100kg wózek w górę, ale dobrze, że długowieczny nie musiał robić tego sam, tylko reszta mu pomagała! Tak pchając i męcząc się towarzysze dopchali skrzypiący, rozwalający wózek do dwóch ciał i prochów spalonych nieco wcześniej przez ogień. Salazar ponownie użył swej magii i podnosząc całe kości duchów, które chciały tutaj spoczywać na wieki! Następnie wrzucił ciała na wózek w dość makabrycznej pozycji, bo wisiały na krawędzi pojazdu i wystarczyło, tylko lekko szarpnąć wózkiem, żeby szkielety się posypały w drobny mak! Jaszczur na sam koniec zaczął zbierać kosztowności po pozostałych zjawach, które również umieścił w pojeździe na pierwszy rzut oka były one dość sporo warte przynajmniej dla dhampira. Dlatego zapytał zasapany i zapocony.
- Jak się nimi podzielimy? Jest nas znacznie więcej aniżeli przedmiotów. 
To było bardzo ważne pytanie, ponieważ znając bękartów może dojść do sprzeczki. Mówiąc to zaczął pchać wózek dalej, ale jego głowa opadła mu i patrzył, tylko pod nogi czekając aż wózek opuścił kopalnie i będzie mógł udać się na wypoczynek!

Creed Canue:
Elf zobaczył jak załoga walczy ze zjawami, trochę się poduczył w walce z tym czymś i ruszył za wszystkimi.

DarkModders:
Jaszczur smacznie spał twarzą odwrócony do beczek. Spał jak nigdy wcześniej, widocznie te temperatury bardziej mu służyły niż na Valfden. Przewrócił sie na drugi bok i wtedy poczuł drobinki piasku na swojej twarzy. Uporczywie wbijały sie w jaszczurze łuski. Obudził sie i przetarł twarz.
- Cholerny wiatr. - powiedział półgłosem komentując swoją dezaprobate z powodu wiatru. Zrezygnował ze snu i wstał z ziemi udając sie w stronę ogniska gdzie siedział Melkior i uporczywie zapisywał coś w notesie. Usiadł przy ognisku i dorzucił kolejny kawałek drewna. Rozciągnął sie i popatrzył na notes Melkiora.
- Coś im tam długo schodzi. - powiedział - Dziennik piszesz? - zapytał Melkiorapo czym zaczął ziewać.

Dael:
Dael wraz z Slivą  i jeszcze jednym z członków załogi pchał ciężki wózek w stronę wyjścia z kopalni. Gwy wychodzili z kopalni kapitan zużyciem mortokinezy wrzucił ciałą na wózek i przeszukał je oraz 6 pozostałych ciał.-Gdzie ich pochowamy? Trzeba znaleźć dobre miejsce. Powiedział Dael patrząc na szkielety które podrygiwały na wozie. Dael czuł się zmęczony walką z 6 zjawami i pchaniem ciężkiego 100 kg wózka. Dobrze że będzie można potem odpocząć chwilę czasu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej