Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
Melkior Tacticus:
- Tak jakby, opisuje wyspę pod względem taktycznym i gospodarczym. Skoro Salazar tu dał rade przybyć przybędą i inni, osadnicy, kupcy, archeolodzy... ktoś będzie musiał ich chronić Szeklanie. Odparł z chytrym uśmieszkiem na mordzie.
DarkModders:
Jaszczur uśmiechnął sie na te ostatnie słowa.
- Więcej osadników, więcej pracy dla Bękartów.
Melkior Tacticus:
- Ale wpierw Vladimir, otwarta wojna nie wchodzi w gre. Chyba że to on ją wywoła...
Canis:
Salazar i wszyscy pozostali, którzy weszli do środka, wyjechali wraz z wózkiem pełnym węgla na zewnątrz. Mieli dwa szkielety osadzone na wierzchu.
- My swoje mamy, miło się odpoczywało? - Zapytał kładąc się na ziemi i patrząc w niebo pokryte chmurami. - Będzie padać.
//Jest północ, do pierwszych promieni słońca niecałe 6 godzin. 25 stopni temperatury otoczenia na zewnątrz groty.
- Czas się zdrzemnąć o świcie ruszymy na północ. Trzeba wepchnąć ten wózeczek z węglem na któryś z wozów zamiast dwóch beczek, także panowie smacznego, pijcie jedzcie... - mówił leżąc z założonymi rękoma za głową i patrząc w niebo w bezruchu.
Dael:
Dael zgadzał się w 100 procentach z kapitanem co do odpoczynku, ale zapytał jeszcze: -Kapitanie, gdzie pochowamy te szkielety ? Zapytał patrząc na szkielety wiszące z wózka
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej