Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (12/184) > >>

Canis:
Anette gdy weszła na górny pokład i wyminęła stojące osoby wchodząc do miejsca kajut, udała się do pokoju obok kajuty kapitana, do kajuty sygnowanej nazwą "Pierwszy oficer". Po otwarciu drzwi do kajuty zastała przyjazny widok.



Nie było to wielkie pomieszczenie, jednak dostatecznie duże, by zmieściło się łoże, niewielka toaleta oraz stolik. były tam zaledwie 3 stabilne krzesła. Cały pokój wymalowany był w kolorach czerwieni oraz drewna, zaś łóżko miękkie i wygodne otoczone baldachimem i zasłonami. Było tylko jedno niewielkie okno, które wpuszczało promienie światła odbijane przez taflę księżyca nocną porą. Nocna naftowa lampa stała położona tuż obok łóżka na toaletce. Nie były to wymarzone warunki, jednak dobre na tyle, by w warunkach okrętowych, morskich móc nazwać to pierwszą klasą.

TheMo:
Orkowie odwalali całą robotę, więc Themo stał znudzony i ziewał. Szum fal nie był dobrą rzeczą na pobudzenie. Postanowił się przejść po statku. Wolnym krokiem obszedł pokład przyglądając się zgromadzonym. Zauważył Melkiora wspinającego się na bocianie gniazdo. Uniósł głowę. Wisiały tam też łopoczące na wietrze flagi. Dzięki nim Themo mógł ocenić siłę i kierunek wiatru. Była to sprawa kluczowa, gdyż fregata nie była wyposażona we własny napęd, dodatkowo płynęli pod prąd, więc muszą polegać na tym jednym żywiole. Powrócił wzrokiem na okręt i kontynuował przechadzkę.

Creed Canue:
Elf zaczął chodzić sobie po okręcie, chciał poznać kogoś nowego z jego rasy, chcial poznać nieznanego mu elfa który rozmawia z Dariusem, lecz niechciał i przeszkadzać więc oparł się o burtę i czekał aż zakończą swoją rozmowę, a w tym czasie wyciągnął swój miecz i zaczął sobie ćwiczyć, ciosy z góry z boków i tak dalej.

Dael:
Dael uprzejmie pożegnał się z Dariusem podziękował za informacje, i zaczął chodzic po statku, po dłuższej chwili zobaczył elfa cwiczacego fechtunek. Dobry jest Pomyślał, usiadł na ławie blisko miejsca jego ćwiczeń i obserwował szybkie i zgrabne ruchy elfa 

Anette Du'Monteau:
No, całkiem przyjemny pokoik. Anette nie spodziewała się takiego zadbania o kajutę. W dodatku miała jej ulubioną barwę czerwieni. Kobieta przejechała dłonią po pościeli łóżka. W dotyku była miękka. Zadowolenie Anette rosło coraz bardziej. Skrytobójczyni postanowiła zostawić gdzieś w kajucie część swojego cięższego ekwipunku. Przy sobie zatrzymała parę noży, sztylet i oczywiście ukryte ostrze. Trzeba tutaj kogoś zaprosić. Dziewczyna wyszła przed drzwi i zawołała kogoś z obsługi statku.
-Jeśli możesz zawołaj sędziego. Muszę zamienić z nim parę słów.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej