Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (88/184) > >>

Dael:
Dael czekał i wsłuchiwał się w ciszę... przynajmniej dla niego było w miarę cicho. Pomagał wycinać haszcze z użyciem wardyny, łuk zawiesił na ramieniu. Po słowach Silvy wyjął z powrotem łuk i zaczął się czujniej rozglądać. Wiedział że jak coś się stanie to Silva ich ostrzeże.

DarkModders:
Jaszczur szedł zaraz przy wozach wpatrując sie w okoliczns drzewa i krzaki. Noc była ciepła, dobrze sie tu czuł. Mógłby nawet tu zostać na dłużej ale życie na Vlafden było sto razy lepsze. Szedł powolnym krokiem za wozami. Nie było zbytnio co robić. Cisza nie wskazywała na nic dobrego wręcz przeciwnie, mogła sprowadzić kłopoty. Truposze na pewno rozpanoszyły sie po całej wyspie. Nie o tym jednak myślał, wolał być czuje żeby nikt ze zaskoczenia nie wbił mu sztylet w plecy. Broń była już w pogotowiu na wypadek nieoczekiwanej walki.

Creed Canue:
Creed zaniepokoił się gdy usłyszał słowa Silvastera, bo nie chciał być zaatakowanym w dżungli i to w dodatku w nocy, był gotowy de ewentualnej walki i zachował spokój po panika w tym momencie może być zgubna. Cały czas podążał za wozem, a że zrobiło się ciemno Kapitan użył swojej mocy i przyzwał płomyk światła.

Canis:
- Silvasterze, nie patrz na mnie jak na idiotę... Większość stworzeń w dżungli jak Rotishe, czy im podobne są podatne na światło. Zatem będą nas unikać, chociaż nie wszystkie. Jednakże im bardziej wyspecjalizowane jednostki do bytności w danym terenie, mają wyspecjalizowane wszystko pod wzgląd danego klimatu, w dżungli zawsze panuje pewien półmrok i każda bestia która jest w pełni przystosowana do tych warunków, będzie wrażliwa na światło. Ich oczy są przystosowane do półmroku i mroku, jaskrawe światło samo z siebie już generuje dla nich ból. - Mówił co wiedział... niekonieczne wiedział wiele w tej kwestii. Salazar szedł dalej dalej torował drogę, nie przejmował się słowami Silvastera o możliwych "obcych" formach w przestrzeni.


Zmysły Silvastera dalej szalały przez następne pół godziny a dźwięki wręcz ich otaczały na odległości 100 metrów w głąb dżungli z każdej strony i dalej...

DarkModders:
Z każdym krokiem robił sie coraz senny. Powieki opadały mu na oczy jednak nie dawał sie zmęczeniu. Z chęcią przespałby sie kilka godzin jednak nie teraz i nie w takim miejscu. Trzeba zająć sie sprawą archipelagu i odkryć jego tajemnice. Trzeba w tych warunkach trzeźwo myśleć.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej