Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
Canis:
- Nikt wam nie każe jeść tego prowiantu. Możecie iść zapolować sami zebrać sobie jedzenie samemu. Zawsze też nie musicie uczestniczyć w dalszej części wyprawy i wracać na Valfden, jednak w pław nie radzę ryzykować przeprawy, a fregaty nie pozwolę wam zabrać z wiadomych przyczyn, musiał bym ją zatopić wraz z wami za dezercję, szkoda by było pozostałych osób, które wiedzą, że warto się poświęcić dla ważniejszych idei, niż opłacalność w grzywnach.
Melkior Tacticus:
- Mhm. Mhychnął i położył się na bok chociaż dla godziny snu.
Nawaar:
Nie dowiadując się czegoś konkretniejszego od kapitana oraz innych członków załogi dhampir miał nadzieję, że jego zęby pozostaną w stanie użyteczności po tej całej wyprawie. Leżąc na gołej ziemi przypomniał sobie, że ostatnio dużo się poświęcał w imię wyższych celów. Dlatego zapisał się na tą wyprawę w celu zdobycia również kilku grzywien i podzielenia się wiedzą o wyspach z członkami konkordatu, nie chciał być tutaj popychadłem jak niewolnik choć wiedział, że bez współpracy nic nie wyjdzie. Teraz, tylko chciał jak najlepiej wykorzystać czas na odpoczynek.
DarkModders:
Zaburczało mu strasznie w brzuchu. Wziął głęboki oddech i podszedł do beczki z jedzeniem. Wziął 3 solidne kawałki mięsa i usiadł koło Melkiora zajadając sie tym. Nie było to smaczne ale to jedyne co mieli. Przynajmniej tyle. Miał już troche tego dość ale jak zaczął tak musi to skończyć. Oparł sie o jakiś kawałek ściany i zwrócił sie ciszej do Meljiora.
- To mnie już zaczyna irytować.
Melkior Tacticus:
- Obsmarujemy go w gazetach najwyżej. Szepnął Szeklanowi. - A w ogóle to zacznijmy uzgadniać warunki pracy przed takimi akcjami. Mówi się trudno i trzeba brnąć dalej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej