Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (73/184) > >>

Nawaar:
Dhampir wszedł do środka do budynków faktorii hutniczych. Wewnątrz, nie było nic wartego uwagi, poza obejrzeniem wielkiego pieca i pustych forem, które kiedyś służyły do odlewów stopionych minerałów. Patrząc tak dhampir powiedział do towarzysza. - Ciekawe czy jeszcze działa? W wyobraźni widzę, jak ten piec bez przerwy pracował przetapiając wszytko, tyle cennych metali się tutaj obrabiało. Dhampir w tym momencie mówił jak krasnolud, a nie przedstawiciel konkordatu. W potomku wampira obudziła się chęć zarobku, ale to pewnie zrozumiałe dlaczego, bo większość tutaj po to wypłynęła na tą niebezpieczną i z góry skazaną na porażkę misję, ale mimo to będzie miał dużo a nawet bardzo dużo do opowiedzenia członkom zgromadzenia, wszak jeszcze misja nie skończona!- Szkoda, że nic nie zostało, ale cóż poradzić idziemy dalej? Zapytał elfiego towarzysza.



Dael:
Dael rozejrzał się po pomieszczeniu, nie było w nim nic wartego uwagi. Po pytaniu swojego towarzysza spojrzał się na niego i stwierdził: -Wydaje mi się że eksplorować dalej to najlepsza opcja, nie zdobyliśmy nic na tyle ważnego by wracać do grupy, a nie chce mi się targać zapasów ze statku. A Ty co uważasz ?

Nawaar:
- Tak, chodźmy dalej sam mam dość noszenia i pchania tych beczek. Powiedział wychodząc na zewnątrz budowli i obserwując czy Melkior i reszta wyszli ze siedziby straży, ale niestety ich nie zobaczył. Dlatego zwrócił się do elfa. - O, ile dobrze pamiętam z mapy to po prawej stronie powinny znajdować się następne warte odwiedzenia budynki udamy się tam, bo być może najdziemy jakieś zapiski dotyczące tego miasta albo cholera wie, co jeszcze. Silvaster ruszył pierwszy dzierżąc swych bladych dłoniach łuk oraz jedną ze strzał następnie znów przemówił do młodego członka konkordatu. - Trzymaj broń w pogotowiu. Długowieczny przemierzał kolejne nie warte zwracania uwagi budynki aż stanął w końcu, przed tym oznaczonym na mapie kolorem różowym tuż niedaleko schodów. Dhampir starał się wsłuchać najpierw czy coś się nie czai na nich, bo mimo że było spokojnie i nad wyraz cicho to czuł, że w każdej chwili coś może wyskoczyć, tak jak w mrocznych opowieściach opowiadane nad ogniskiem.

Anette Du'Monteau:
-Może mają tu jakiś system kanałów? Skoro draconi zasiedlali to miejsce jaszczurami możliwe że i tu są różnie tunele czy cieki wodne. W końcu pod Efehidonem też mamy sporo tego.

Melkior Tacticus:
- A macie pochodnie? Ciemno tam jak w dupie. Nie mamy całego dnia, lepiej chodźmy tam gdzie wspomniał Credd.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej