Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
DarkModders:
Smok przemówił i zaraz wypuścił ogromny strumień ognia i lawy. Podmuch dotarł w miejsce, w którym stali podnosząc znacznie temperatura. Było gorąco, aż za. Nie chcąc zagotować sie w stalowej zbroi schował sie za najbliższe drzewo. Sytuacje pogorszyły krople lawy. ÂŚciągnął hełm z głowy i lepiej schował sie za drzewem by uniknąć zbędnych poparzeń.
Nawaar:
Dhampir wpatrywał się w istotę znacznie potężniejszą i inteligentniejszą od wszystkich tutaj zebranych. Stwierdził to dlatego, że potrafił mówić i nie zaatakował bezpośrednio towarzyszy, ale tego co uznawał go za pana! Vesuvius, bo tak nazywał się smok widocznie, nie lubi być zbudzany ze snu zbyt wcześnie i bez ważnej przyczyny, ale demonstracja którą zademonstrował poszukiwacz była warta do obejrzenia a to, że zginął to w sumie dobrze, bo to zawsze jeden problem z głowy choć wtedy pojawiło się wiele pytań, na które wypadałoby znać odpowiedź, lecz najpierw trzeba było się ewakuować, wszak krople lawy, którymi pluł smok leciały w ich stronę i były one wstanie wypalić doszczętnie wszystko, na co spadły a do tego ten nagły wzrost temperatury mógł spowiadać u nich poparzenia, a być może nawet zwęglenie części ciał . Dlatego Silvaster robiąc wielkie oczy ze strachu podparł się rękoma, o ziemię i wstał szybko, jakby nie poczuł w ogóle wcześniejszego zmęczenia. Oczywiście taki stan zawdzięczał adrenalinie, która krążyła po całym organizmie. Teraz szukał jakiegoś miejsca schronienia dla siebie, tylko gdzie mógłby takie odszukać na tej pustej polanie? W między czasie smok znów przemówił mówiąc " To nie mój czas". Wtedy długowieczny zdał sobie sprawę, że to co zobaczył jest najprawdziwszą prawdą i rzekł w sumie do siebie, by móc uwierzyć w to zjawisko.
- Smok, przemówił! Teraz to już naprawdę widziałem wszytko! Następnie zaczął wycofywać się w stronę lasu mając nadzieję na szczęśliwą ucieczkę, przed żywym ogniem!
Dael:
Dael po chwili oprzytomniał. Ogień palił jego skórę, więc Dael zrobił krok w tył i zaczął uciekać ile miał sił w nogach. Gorzej jak las się zajmie ogniem Pomyślał. Takiej przygody to Dael jeszcze nie miał .. w życiu nie widział najprawdziwszego smoka !! I nagle biegnąc w stronę lasu zaczął się śmiać ze zdziwienia tą całą sytuacją. Nie wiedział skąd jego rozbawienie lecz takie to według niego było.
Melkior Tacticus:
To już trzeci... Wspomniał w myślach pojedynek Ervatela i Lewiatana, ojciec znał jeszcze Vulturiusa z Piątej ÂŚwiątyni. Melkior cofał się za resztą, gorzej jak zapali się las.
- Salazar, a może weź z nim po dracońsku pogadaj to się uspokoi co?
Creed Canue:
Elf pierwszy raz widział prawdziwego smoka, przeraził się że widzi taką bestię lecz jeszcze bardziej zaniepokoiło go to że ten, według niego mag, potrafił obudzić taką bestię. Creedowi pierwsze co przeszło przez myśl to to że mogą z tej wyprawy nie wrócić w jednym kawałku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej