Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
DarkModders:
//Troche się zapóźniłem :(
Jaszczur wytarł swoje bronie w trupy i schował je do pochwy. kompani zdążyli je już sprawdzić. Dla pewności przeszukał tych których zabił. Skrzętnie przeszukiwał kieszenie, sakiewki i kieszenie, które posiadał pirat w swoim kubraku. Miał nadzieje że znajdzie kilka grzywien lub coś innego. Kolejni piraci zlikwidowani. Może wreszcie nauczą się pokory i będą unikać bander Valfden. To dla nich wielka nauczka. Ciemność ogarnęła cały pokład, mało co było widać.
Nawaar:
Dgampir poszedł zjeść suszone mięsko, które często popijał świeżą wodą. Cała ta walka wymęczyła potomka wampira, ale to niestety nie był koniec, bo wychodząc na pokład usłyszał słowa kapitana dotyczące tego, że powoli dopływaliśmy do archipelagu. Silvaster z pełnym brzuchem spojrzał na mgłę, którą nawet jego bystre oczy nie mogły przejrzeć. Domyślił się, że to poprzez aktywne wulkany, które ciągle grzały wodę doprowadził do tego, że woda parowała ukrywając te małe acz bardzo szkodliwe pagórki. Teraz to wiedział, że mają przesrane, bo wszytko zależało od orka sternika, który skutecznie powinien manewrować okrętem. Jednak jak to mówią wypadki się zdarzają i być może jednego wzniesienia nie uda się skutecznie ominąć, co skutkowałby startą takiego okrętu i szukania drogi powrotnej na Valfeden innym metodami bardziej niekonwencjonalnymi. Silvaster liczył w dużej mierze na swoje szczęście, które z reguły go nie opuszczało i pozwalało mu zawsze szczęśliwie wrócić cało do domu. Dlatego spoglądając we mgłę powiedział.Tym razem nie modlił się dając odpocząć bogini! Dlatego spoglądając we mgłę powiedział.
- Oby się udało, oby się udało!
Tym razem nie modlił się dając odpocząć bogini!
DarkModders:
Po przeszukaniu ciał swoich ofiar wyprostował się i spojrzał w morze. Jego oczom ukazały się zamglone pagórki i czarne szczyty. Widząc je przeszły przez niego małe dreszcze. Cholera... to jest ogromne. Obyśmy to opłyneli. pomyślał i odwrócił się w stronę stołówki myśląc ciągle o tym co zobaczył. Otworzył drzwi i wszedł do stołówki kierując się do stolika z frykasami okrętowymi. Wziął większą porcje i kilka kromek chleba. Na popitkę nic nie brał, musiał być trzeźwy i trzeźwo myśleć. Usiadł przy jednym ze stolików i zaczął się zajadać serwowanym daniem. Troche gumowate mięso po walce nie smakowało już tak źle jak wcześniej. Nawet posmakowało mu. Podróż ku archipelagowi kończyła się a za niedługo staną na lądzie by poznać jego tajniki. co tam znajdą? No właśnie, nikt nie wie co. Byle by nie demony, tego wolał unikać jak ognia.
Canis:
Wraz ze zbliżaniem się do mgły poczuliście, że temperatura powietrza zaczyna wzrastać. gdy byliście już na skraju mgły temperatura sięgnęła 20 stopni. przed wami zaczęły ukazywać się wąskie, chude szpile wystające spod oceanu na różne wysokości, niektóre na metr, niektóre na 5 metrów inne na 10 metrów, niektóre ledwo wystające nad barierę wody. Szpile były różnomiernie oddalone od kadłuba, niektóre mijaliśmy bardzo daleko, a inne wręcz kilka centymetrów od bur statku... można było je wręcz dotknąć i chwycić.
- Słusznie! Zwinąć żagle! - Powiedział Salazar słysząc Thema.
Nagle usłyszeliście, jak podłoże statku zanurzone po 5 metrów w wodę w coś uderzyło i rozdarł się ogromny trzask i szuranie po dnie statku...
//www.youtube.com/watch?v=3yh2InVsFag
Dael:
Dael zaczął rozglądać się dookoła. -Kapitanie, co robimy ? ! ewakuacja ? a jeśli tak co zabieramy w pierwszej kolejności ?![i/] zawołał do kapitana. Następnie wskoczył pod pokład by zobaczyć co zostało zniszczone. Jak duża dziura jest w dnie okrętu. i przede wszystkim jak daleko mają do lądu ?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej