Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (35/184) > >>

Nawaar:
Dhampir już stał przy burcie z wyciągniętym łukiem, do którego kompletu dobył żelaznej strzały albowiem wiedział, że na okręcie najpewniej znajdować się będą ludzie a mocniejsze pociski wolał zostawić na znacznie potężniejszych wrogów. Długowieczny czekał z niecierpliwością na pojawienie się dwóch pirackich jednostek. Dranie zapłacą za przeszkadzanie podróżującym chętnym odwiedzić niezbadane dotąd lądy.
- Dawać mi ich tutaj! Zakrzyknął patrząc w zupełne ciemności, które dla niego nie stanowiły żadnej przeszkody a dla innych i owszem.

Melkior Tacticus:
- Do roboty kurwa! Durshlak, Orgug weźcie ludzi do dział. Mówił ładując kuszę, podbiegł do Salazara.
- Co to za dziwna taktyka hę? Z tą flagą i zwinięciem żagli... tak pytam bo Gordian uczył by w takich sytuacjach napierdalać czym się da. Ale to twoja łajba.  :) Powiedział i klepiąc jaszczura po plecach zbiegł na pokład pod jeden z masztów. Orkowie byli już przy armatach.
 

Canis:
- Cisza! Szybko się uwijać. Orkowie pod pokład do dział. ÂŻagle zwinąć, flagę Valfden i moja rodową do połowy masztu, biała na szczyt. Wyciągać bronie i kłaść w widocznych a zarazem łatwo dostępnych dla was miejscach. - Powtórzył polecenia.

- Nie uszkodzą statku, musimy dopłynąć i zachować pełną manewrowość fregaty. Nie możemy dać uszkodzić statku! Pozwolimy wejść im na pokład. Jeżeli luki działowe wroga, które zobaczycie wy orkowie, nasi kanonierzy, będą puste, wystrzelicie. Jeżeli będą przechodzić trapami, to spadną do oceanu, jeżeli będą na swoim okręcie, dokonamy ich abordażu... przygotować liny na masztach do możliwości wykorzystania jako lian abordażowych! Ciąć i wiązać!

Mówił wyjmując szable, bułat i kładąc je na blat sternika obok siebie. stale mając dostęp do broni na wyciągnięcie reki. Wziął swój kostur z pleców i zaparł go o obręcze koła sterowego, by nie zmieniało kursu, gdy nikt go nie obsługuje, swoista blokada. Sztylet miał schowany przy kostce pod połami szaty więc nie było konieczne ukazywanie go, w końcu i tak zakryty.

- Darius, dawaj szantą jakąś bojową, a reszta uwijamy się! - zaczął myśleć. Damy radę. Więcej nie wymyślił.

Darius doskoczył do lutni i zaczął grać.

//www.youtube.com/watch?v=nso6Vhg0p9k

Dael:
Dael postanowił na początku przydać się z innej strony, wyjął łuk i  zaczął wspinać się na maszt, podparl się stopa o line i ustawił się na pozycji gdzie miał najlepszy kąt strzału i zapytał :  Strzelać  bez rozkazu czy czekać ?!

Canis:
- Złaź stamtąd! Kładź ten łuk i strzały, oprzyj o maszt i stać bez broni, aż wejdą na pokład! Wtedy rżniemy ich wszystkich!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej