Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (36/184) > >>

Melkior Tacticus:
Jak to szło?

"...i fregaty dwie
Popłynęły naszym kursem by nie zgubić się.
Potem szkwał wypchnął nas poza mleczny pas
I nikt wtedy nie przypuszczał, że fregaty śmierć nam niosą.

Ciepła krew poleje się strugami,
Wygra ten, kto utrzyma ship.
W huku dział ktoś przykryje się falami," Zanucił w myślach i usadowił się z Matyldą na śródokręciu. Właściwie to oparł kuszę o jedną ze skrzyń. Sihil oparł obok. Jaki wyrywny... Skomentował w myślach słowa elfa.

Dael:
Dael zleciał z masztu jakby go huragan strącił, ustawił niby przypadkiem naciągnięty delikatnie łuk którym mógłby wystrzelić w ciągu sekundy a wardyne rzucił na ziemię.

Nawaar:
Chować broń?! Toż to niedorzeczne! Pomyślał, bo nie zamierzał krzyczeć. Dhampir położył łuk i jedną strzałę kładąc ją na ławeczce a niej również położył miecz i sztylecik. Długowieczny noże zostawił na wyjątkową sytuację, której nie mógłby sam przewidzieć. Teraz zaczął wyczekiwać na moment do ataku przyglądając się dwóm okrętom, które płyną bezpośrednio na nas. W między czasie zdało się usłyszeć opierdziel kapitana, który dotyczył młodego elfa. Silvaster nie sądził, że nowy członek konkordatu będzie tak bardzo wyrywy do mordowania! Jednak skomentował jego wybryk w głowie, bo mógł. Ach ta młodzież taka niecierpliwa.

Dael:
Dael zganił sam siebie w myślach, alkohol trochę za bardzo podniósł mu ciśnienie w żyłach. Uspokoił oddech przeprosił kapitana i już na trzeźwo oceniał sytuację ustawiając wardynę i zostawiając sztylet w bucie, może się przydac ...

TheMo:
Themo skończył ładować kuszę. Przymierzył z niej w morską dal. Ciężko mu było ustabilizować, a co dopiero trafić w tym mroku. Jednak zwabienie ich na statek to dobry plan. Zwłaszcza, że część załogi była nieco pijana. Dlatego też położył broń pod ławkę. Odpiął od pasa miecz i ułożył go obok kuszy. Zdjął z pleców tarczę i przykrył nią obie bronie. Na koniec wyciągnął sztylet. Schował go pod karwasz, by w razie zagrożenia szybko wyciągnąć i zadać obrażenia. Tak przygotowany usiadł na ławce i wsłuchiwał się w szantę graną przez Dariusa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej