Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
Melkior Tacticus:
- Jeśli król rzuci odpowiednią ofertę to jestem w stanie walczyć nawet ze smokiem. Można oczywiście powiedzieć że to sprawa wyższej wagi ale... Kurwa. To pierwotny demon, od walki z tymi cholerami są magowie i Bractwo ÂŚwitu. Melkior głośno westchnął i podrapał się po brodzie chodząc wte i we wte po pokładzie działowym. Odwrócił się znowu do Silvy i Thema.
- Napatrzyłem się na te cholerstwa na Zuesh, nie dzięki.
Dael:
Dael rozłożył ramiona rozciągajac się. - Jeszcze mam zakwasy po pracy w tartaku Pomyślał i ruszył za elfem pod pokład, nie był narazie głodny, wziął więc sobie kubek wody i kromkę chleba, chociażby po to by nie pić samej wody i podszedł do szlachcica.
Creed Canue:
-Dzisiaj jest już trochę puźno więc może jutro poćwiczymy, bo po co prosić kogoś o broń jak mamy własne, więc po prostu poćwiczmy sobie, i pasowało bym tego jaszczura przeprosił bo sie obraził. - Powiedział po czym ugryzł kawałek mięsa i popił go wodą i dodał - Ja za niedługo będe szedł spać bo trzeba być wypotrzętym na następny dzień, bo niewiadomo co nas jutro spotka, ale najpierw po zjedzeniu tego pójdę na górny pokład. - Powiedział po czym wziął kolejny gryz mięsa.
DarkModders:
Spał jak kamień na koi pod pokładem. Przewracał sie z boku na bok aż wreszcie runął na deski pokładu. To go zbudziło. Zaspany jeszcze spojrzał na koje i przemyślał o tym co sie właśnie stało. Wstał z desek i położył sie z powrotem na koi zasypiając jak kamień.
Dael:
- Co ćwiczeń się zgadzam, i fakt, że już poźno, chyba pójdę się przespać ... Powiedział, nastepnie pożegnał się z elfem i poszedł do wspólnych kajut zażyć snu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej