Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
Creed Canue:
-Dobranoc. - Powiedział elf po czym wziął kolejny kęs mięsa i tak dopuki go nie zjadl, gdy jedzenie się skończyło zapił to wodą i wyszedl na górny pokład, stanął przy burcie i popatrzył na morze a potem na niebo. Sprzyjajcie nam wiatry i nie róbcie burz na morzu jeszcze chwilę tak porozmyślał i wszedł pod pokład żeby się przespać, znalazł wygodne miejsce obok Daela i położył się, trochę jeszcze pomyślał o tej wyspie i zasnął.
Nawaar:
- Wiesz dobrze, że nie wiem co król na to, nie przebywam w jego najbliższym otoczeniu, ale na pewno się jakoś odwdzięczy za tą nierówną walkę. Tak, Melkiorze to sprawa najwyższej wagi, bo chodzi oto czy nasz świta nada będzie istniał. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że od walki z nim jest Bractwo ÂŚwitu oraz wszelacy magowie, ale tutaj należy zwrócić uwagę na to, że Bractwo w swoich szeregach, ma tylko dwóch uskrzydlonych przedstawicieli, a magów sam osobiście nie znam i nie wiem jaką mają liczebność, poza tym wątpię żeby sami sobie poradzili bez zwykłych mieszkańców wyspy, jakimi jesteśmy my. Mam takie dziwne przeczucie, że bez nas oni nie wygrają, bo z reguły to właśnie zwykli wojownicy w takich potyczkach znaczyli więcej, niż te kilka potężnych jednostek. Mówiąc to spoglądał na nerwowego elfa, który tymczasowo odmówił współpracy, przy czym dhampir cały czas szperał w swojej kieszeni, kiedy w końcu odnalazł rycinę wyciągnął ją i rzekł.
- Znalazłem! Spójrzcie i sami oceńcie jak to wygląda.
- Doprawdy paskudny osobnik. Sam wizerunek potrafi przerazić.
Melkior Tacticus:
- Skurwiel jak cała reszta. Jeśli krwawi to to można to zabić.
Nawaar:
- Czy da się zabić pierwotnego? Nie, mam pojęcia, ale z tego co się również dowiedziałem to wygląda tak, a nie inaczej dlatego, że został stworzony z 16 ludzkich ofiar, które uznały to coś za boga. Normalnie masakra, nie wiem co musiał im obiecać, aby takie coś uczynili, ale tego normalnym nazwać nie można. Melkiorze znasz początki powstania, Bękartów Rashera, co nie? Właśnie tą pierwszą siedzibę przejęli wyznawcy tego czegoś i przerobili ją pod swoje kopyto, palili swoje ziółka i nikomu nie robili krzywdy do teraz. Dodał, by podtrzymać rozmowę.
Melkior Tacticus:
- Yarpen się wkurwi, w tamtejszych piwnicach były receptury na wóde Domenicka. Ujmę to tak, jeśli zobaczę odpowiednio dużo brzęczących argumentów to poprę udział Bękartów w tym wariactwie. Ale nie licz że po Zuesh nasi ludzie pobiegną tam z pieśnią na ustach kurwa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej