Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (3/184) > >>

Rakbar Nasard:
W stoczni pojawił się również hrabia Larkos, Wielki Lord Elekt - Rakbar Nasard. Pewnym aczkolwiek niezbyt ostentacyjnym krokiem skierował się do właściwego statku po czym wszedł po kładce i będąc już na pokładzie rozejrzał się wokół, szukając organizatora wyprawy, o jakiej była mowa w karczmie. Właściwie to szukał Salazara.

Anette Du'Monteau:
Przy statku pojawiła się również Lady Elekt, Anette. Postanowiła w końcu się gdzieś ruszyć i wykorzystać swoją ostatnią naukę.
-Witajcie. Proszę zapisać Anette Du'Monteau.

Malavon:
Usłyszałem o zaciągu na statek będąc w mieście. Uznałem że skoro już byłem w ciągu różnych zadań i innych to nie zaszkodzi nieco się przewietrzyć i zajrzeć w dalsze zakątki. Dotarłem do statku, który miał mnie tam poprowadzić. Z niezbyt przyjemną blizną i dziwnie ostrzyżoną głowa stawiłem się przed człowiekiem zapisującym członków.
-Proszę dopisać Remara. Niestety nazwiska się nie dorobiłem w swoim życiu.

Rakbar Nasard:
Remar? Czyżby? Arcymag zachował stoicki spokój, jego wyraz twarzy kompletnie się nie zmienił, kiedy zobaczył dawnego konfratra z organizacji. Był już myślami gdzie-indziej, znacznie dalej.

Nawaar:
Dhampir pędził, co sił żeby nie spóźnić się na okręt. Uliczki zatłoczonego miasta portowego przebiegł niczym wicher, by zdążyć przed wypłynięciem i zobaczenia z kim przyjdzie mu walczyć ze srogim morzem. Swojej srebrnej zbroi nie brał, bo jako łucznik musiał być szybszy, zwinniejszy aniżeli toporny i ciężki. Silvaster swoimi bystrymi oczyma dojrzał napis na okręcie mówiący "Krwawy Graal", czyli znaczyło tyle, że znalazł się przy okręcie, który wypływa. Na statku również stało dość dużo ludzi i większość z nich niestety znał a oni znali jego. Jednak liczył na to, że jakoś uda się pominąć stare dzieje i działać razem.
- Ja również do załogi. Wpisz imię Silvaster na listę. Rzekłszy to wszedł na deski pokładu, do którego szybko się przyzwyczaił, bo faktycznie pływał już na tej jednostce kilka razy, kiedy jeszcze był członkiem bękartów. Dhampir opierając się o burtę nasłuchiwał, co inny członkowie załogi mówią a w między czasie patrzył na morze uspokajając swoją dusze i ciało.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej