Tereny Valfden > Dział Wypraw

Graal pełen krwi

<< < (11/22) > >>

Canis:
- Kupimy tutaj beczkę przedniego wina i jakieś mięso. Wtedy będziemy się kierować już w las w kierunku dżungli. pode drogą rozpalimy ognisko upieczemy mięso jakieś i zwierzyna sama do nas przyjdzie. Ważne, by mieć mięso i wino by w razie nudy potopić smutki i mieć coś dla humoru. Ja zostanę tutaj, idźcie we dwoje kupić wino, jakąś 5 litrową beczkę, wystarczy pewnie i coś z mięsa.

Nawaar:
- Dobrze. Tim schodź idziemy coś utargować. Dhampir zeskoczył z konia rozprostowując swoje zasiedziałe kości, niektóre z nich strzeliły. Niziołek już stał za Silvasterem będąc gotowym do twardych negocjacji. Dlatego szybko otworzył drzwi i weszli do środka udając się prosto do karczmarza tego przybytku. Zastając go za ladą, Tim przemówił. - Dzień dobry panie karczmarzu czy ma pan może beczułkę przedniego wina oraz spory zapas najróżniejszych mięs? Jesteśmy podróżnikami ze stolicy i złapała nas chęć na zamoczenie języka w najlepszym tutejszym winie oraz skosztowania tutejszych mięsnych specjałów. Zapytał człowieczynę uśmiechając się.   

Canis:
- U... mamy dobre wino ze swojskich jabłek, oraz ze śliwek. Ale tanio nie będzie, zależy ile litrów potrzebujecie. Mięso? kurczaka? dzika? surowe? smażone? pieczone? - dopytywał karczmarz oferując jednocześnie to co może z danego asortymentu zaoferować.


Salazar siedział na koniu czekając na powrót Silvastera. Rozglądał się po okolicy i dojrzał idącą w jego kierunku zakapturzoną postać.


Nawaar:
- Myślę, że weżniemy całą beczkę wina z jabłek gdzieś z 5 litrów oraz 5kg surowego mięsa, do tego jeszcze z dwa kurczaki i może trochę 2kg mięsa z dzika. Ile nas to wyniesie? Zapytał, bo w sumie jego sakwa nie była tak pełna jak hrabiego.

Canis:
- Wino z jabłek? Oj to nasz najlepszy towar tutaj dostępny, sam słono za niego płacę, 150... ah dobra, 113 grzywien, z daleka jesteście to wam tyle opuszczę. Cena nie zmaleje.

- Mięsa... 60... dobra z daleka jesteście, 45 grzywien. Cena nie zmaleje.



Poszukiwacz podszedł do konia, a koń stał się niespokojny. Jaszczur spojrzał na postać zaniepokojony, sięgając do pasa na korpusie i swych butelek krwi, by zareagować właściwie w razie zagrożenia.

Poszukiwacz przemówił do jaszczura.
- Nie jesteś godzien nosić tej szaty.

- ÂŻe co proszę? - Salazar zapytał zdziwiony.

- Vesuvius cie ukaże trzynastego dnia miesiąca, za hańbę i świętokradztwo, którego się dopuściłeś. - Powiedział i wrócił tam skąd przybył.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej