Tereny Valfden > Dział Wypraw
Graal pełen krwi
Nawaar:
Dhampir zrobił wielkie oczy zaskoczony ceną, ale mimo wszystko Tim nadal spróbował jeszcze zbić cenę powołując się na znajomości z hrabią tych ziem. - Panie szanowny opuść, pan jeszcze cenę niżej osobiście znamy hrabiego tych ziem Salazara Trevant i szepniemy mu, o waszej gościnności kilka dobrych słów. Pewnie będzie rad słyszeć, że jego dobrzy znajomi zostali dobrze obsłużeni. Mówiąc to uśmiechnął się serdecznie licząc na jeszcze jedną zniżkę albo dwie.
Canis:
- Cena nie zmaleje.
//Zostały już odliczone wartości wynikające z umiejętności.
- Hmmm... Vesuvius? Kto to Vesuvius... Kojarzę to imię. - Myślał czekając na powrót towarzyszy podróży.
Nawaar:
Nie widząc innego wyjścia postanowili w końcu zapłacić. - W takim razie bierzemy wszystko, co zamówiliśmy, a oto grzywny. Powiedział wykładając gotówkę na szynkwas. Wtedy też przemówił dhampir, nim karczmarz przyniósł zamówienie. - Beczułkę wezmę ja, a ty zaopiekujesz się mięsem.
238g - 158g = 80g
Canis:
- Już niosę! - mówił pulchny karczmarz i w podskokach ruszył do piwnicy. wyglądało to zabawnie, gdy falujące fałdy tłuszczu na gardzieli delikatnie falowały to w górę to w dół wraz z krokami mężczyzny. Po 5 minutach wrócił z zamówieniem na mięso zapakowanym w papierowe pergaminy. Na koniec Przyturlał beczkę.
- To wasze zamówienie... mam jednak coś co może was zainteresować...
Nawaar:
Niziołek i dhampir uśmiechnęli się widząc ten niezwykły pokaz przemieszczania się fałd tłuszczu. W głębi cieszyli się również, że sami nie są tacy grubi. Radosny człowiek zniknął na chwilę w czeluściach swojej piwnicy i kuchni, dostarczając po koło pięciu minutach złożone zamówienie, ale to nie był koniec gdyż karczmarz zaproponował coś jeszcze, a że towarzysze mieli trochę czasu postanowili wysłuchać, co ma do powiedzenia.
- Słucham zatem, co masz do powiedzenia?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej