Tereny Valfden > Dział Wypraw
Fałszerstwa
DarkModders:
Rycerz ściągnął z siebie hełm. Ukazała się tobie twarz regularnie walczącego rycerza. Miał krótkie, kruczo-czarne włosy. Na jego prawym policzku zauważyłeś tatuaż z herbem miasta Tihios.
- Gdybym miał zamiar cie zabić zrobiłbym to teraz jednak żebyś uwierzył w to co mówie popatrz na tatuaż na mojej twarzy i pieczęć na liście.
Spostrzegłeś że list ma taką samą pieczęć i wygląd jak jego tatuaż.
Mohamed Khaled:
- Wybacz - kiwnął delikatnie głową. - Taką mam robotę, że nie mogę ufać osobom poznanym dopiero co. Zwłaszcza jak jest noc, a ja nie widzę jego twarzy...
Zszedł z konia dość sprawnie, sykając przy okazji. Rana po zębaczach nadal się nie zagoiła.
- Potrzebuje wszystkich najważniejszych informacji, choć te mniej istotnie także się przydadzą.
DarkModders:
Rycerz wziął hełm pod pache.
- Rozumiem cie doskonale. Nie przedstawiłem ci się. Jestem Eret z Tihios. - powiedział do ciebie i powolnym krokiem skierował sie w strone zajazdu.
- Pogadajmy w środku. Droga na pewno była męcząca patrząc na rozdarty płaszcz.
Mohamed Khaled:
- Mohamed Ibn Omar Khaled, z Ishgar - kiwnął głową i skierował się za Eretem. - Zębacze, jakoś dzień drogi stąd. Pomógł mi pewien krasnolud, bardzo miły człek, powiem Ci.
DarkModders:
- Też sie spotkałem kilka razy z tymi stworami i wole ich unikać..
Weszliście do zajazdu. Nocną porą był prawie pusty nie licząc kilku spitych ludzi. Zajeliście stolik a Eret zamówił jedzenie.
- Na pewno zatrzymała cie tutejsza straż. Ostatnio burmistrz postawił straż w największej gotowości. Udało mi się rozwikłać kilka spraw. Mianowicie jest ich kilku i sprawnie podrzucają te fałszywki. Ci, którzy spostrzegli ten proceder gineli w tragiczny sposób. Ich ciała znajdowaliśmy z wyciętym sercem ake nikt jak zwykle nic nie widział. Druga sprawa jest taka . Dowiedziłem się że wspópracuje z nimi niejaki Nicholas a głównym szefem szajki fałszerzy jest Lewis Connae. Niestety do dziś nie wiem gdzie mają swoją siedzibe.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej