Tereny Valfden > Dział Wypraw
Fałszerstwa
Mohamed Khaled:
Kurwa - można by pomyśleć, słysząc głos należący - jak słusznie zwrócił uwagę Mohamed - do burmistrza. Zaraz się zorientuje, że nie ma skrzyni. A jego jeszcze, kurwa, nie wyniósł nawet z ratusza.
- Kurwa, kurwa, kurwa - klął w myślach, schodząc po cichu z regału. Musiał odnaleźć wyjście. - Tu coś musi być, no po prostu musi!
Cały czas się skradając, zaczął przeszukiwać pomieszczenie. Niemożliwe, by nie było stąd drugiej drogi wyjścia. Coś w końcu musieli tu wybudować. Jako wyjście ewakuacyjne.
Sprawdzał wszystko.
Regały, stolik, potencjalne dziurki w podłogach...
DarkModders:
Nic nie mogłeś znaleść. Nagle usłyszałeś krzyki i dźwięk wysuwanej stali.
- Gdzie jest moja skrzynia! Skurwielce jedne, daliście sie okraść! Szukać jej!
Po tych słowach można było wpaść w panike. Wtedy zdezorientowany zauważyłeś za jednym z regałów drzwi. To była twoja jedyna szansa.
Mohamed Khaled:
Szybko - w miarę adrenaliny płynącej w jego krwi - zdjął skrzynię z regałów i zaniósł pod tamten regał, gdzie dojrzał wcześniej drzwi. Wrócił czym prędzej po szkatułkę i wrócił. Teraz wystarczyło dostać się do drzwi i wynieść tą skrzynkę.
- Zabije tego jaszczura, kurwia jego mać...
Zaczął się przebijać do drzwi, by jak najszybciej uciec. To był jego błąd, że tak długo zdobywał tą skrzynię. Zbyt długo starał się być za cicho. Teraz też musiał, ale to była sytuacja wyjątkowa.
Ciągle uważając, by nie zwrócić uwagi na archiwum, zaczął przebijać się do drzwi.
DarkModders:
Pod naporem ciała drzwi popękały w kilku miejscach otwierając sie przed tobą. Spadłeś na schody a straż w tym momęcie szalała po innych pomieszczeniach jednak twoim uszom obiły sie dźwięki kroków po archiwum.
Mohamed Khaled:
Gdy dość szybko otrząsnął się po wbiciu na schody, szybko wrócił po kuferek i szkatułkę. Tą drugą dał pod pachę, z racji iż była mniejsza, drugą wziął na ręce i ponownie zniknął za regałami.
Teraz walczył nie tylko o życie. Walczył o szacunek do siebie. Jeśli da się złapać, oznacza to, że nie był gotów na tak potężną akcję. Jeśli jednak ucieknie, udowodni, że legendarnych Kruczych adeptów nie tak łatwo jest złapać.
Mając przy sobie obie skrzyneczki, schodził po schodach - jednocześnie uważając, by nie spaść i aby jego ładunek nie ucierpiał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej