Tereny Valfden > Dział Wypraw

Fałszerstwa

<< < (5/53) > >>

Mohamed Khaled:
- Mordo ty moja, dostaniesz tyle jabłek ile będziesz mógł zjeść! - pocałował konia w pysk i ostrożnie go osiodłał.
ÂŚnieg zdążył już przemoczyć jego spodnie, co niezbyt go cieszyło. Nie miał jednak czasu by się takimi błahostkami przejmować. Jego koń był ranny, z szarości robiła się noc, temperatura spadła kolejne trzy stopnie...
Chwycił lejce i delikatnie szarpnął. Nie chciał go popędzać, miał na uwadze dobro jego wierzchowca.

DarkModders:
Jechałeś w strone Brugrardu przemoczony i zmarznięty. Spostrzegłeś że zaczął drobnie sypać śnieg co nie było atutem podróży w hemis. Po dobrej półgodzinnej jazdy dojechałeś do rozdroży. Jedna droga prowadziła w pola widać było ślady kół, druga prowadziła przez wzniesienie zauważyć mogłeś powbijane pale na wzgórzu koło drugiego traktu.

Mohamed Khaled:
- Pale? - szepnął pod nosem.
Czyli ktoś tam albo żył i jadał ludzi, a potem nabijał ich zwłoki na pal, albo był tam prowizoryczny obóz. Skierował delikatnie konia w drugi trakt, do pali. Może natrafi na przyjaznych?

DarkModders:
Powoli twój koń ukuśtykał do pali. Okazało sie że to prowizoryczny płot obłożony w koło pola. Widocznie blisko była farma. W śniegu zauważyłeś ślady zwierzęcia. Były dosyć długie i nie przypominały śpadów dzika czy jelenia.

Mohamed Khaled:
- Wilki? - szepnął pod nosem, wysuwając katanę z pochwy na plecach. - Albo coś gorszego...
Spiął lekko konia i ruszył wzdłuż śladów, uważając żeby nie oddalić się od ogrodzenia. Musiał odwiedzić tą farmę, jeśli takowa gdzieś istniała.
Sprawa była podejrzana.. Zwierzyna której nie potrafił poznać, kierowała się w nieznanym kierunku. A jeśli wierząc palisadzie, gdzieś byli tu żywi ludzie, narażeni na gniew i głód bestii...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej