Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mieszkańcy Ysery
Devristus Morii:
Devristus podszedł do drewnianej lady, patrząc to na twarz to na dekolt.
Wita nadobną Panią. Jak mija Pani dzień?
Funeris Venatio:
Karczmarka przywitała gościa serdecznym uśmiechem i zapobiegawczo wyjęła spod lady jeden pusty i czysty kufel do piwa. Gliniany, z wyrytym weń wcale starannie lądującym ptakiem, zapewne tytułowym kormoranem. Dokładnie widziała wzrok wędrujący niczym największym gościńcem od jej biustu do jej twarzy i z powrotem. Oceniła szybko mężczyznę, czy aby warto było go kusić. Jeżeli jest biedakiem bez grzywny przy duszy, to co się będzie produkować i świecić cyckami? Lepiej zachować je na kogoś lepszego.
Ostatecznie ściągnęła za rąbki sukienki, obciągając ją nieco w dół i powiększając nieznacznie odkrytą powierzchnię piersi.
- Witamy szanownego pana. Dzień jak co dzień, cały czas do przodu, staram się przede wszystkim. Dziękuję za troskę. Co pana sprowadza do naszej karczmy? - zapytała zalotnie, uśmiechając się jeszcze szerzej i pochylając w przód, niby sięgając ręką poza krawędź lady.
Devristus Morii:
Pewna historia o wrzosowisku, ale zanim zajmę się tą sprawą mogłaby Pani powiedzieć mi co najlepiej zamówić, i gdzie najlepiej wynająć pokój?
Funeris Venatio:
- Gdzie? No u mnie! - powiedziała radośnie. Zajrzała do małej skrzyneczki pod ladą i wyciągnęła stamtąd jeden klucz, który się ostał.
- Oto klucz do pokoju. Wybrałam ten najlepszy z dostępnych - powiedziała. Oczywiście pokoje były identyczne, lecz człowiek nie wiedział. I wiedzieć nie musiał. - A co do zamówienia, to polecam ciemnego yserskiego portera i pieczeń z dzika którą kucharz właśnie powinien skończyć przyrządzać. Całość wyniesie 42 grzywny, a wliczone w to będzie też śniadanie jutro rano.
Devristus Morii:
Z chęcią spróbuję specjału szefa kuchni. Dziękuję również za Pani hojność w stosunku do wyboru pokoju uśmiechnął się szelmowsko i flirtująco Dev. Płatność z góry czy podczas wyjazdu?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej