Tereny Valfden > Dział Wypraw

Mieszkańcy Ysery

(1/38) > >>

Devristus Morii:
Nazwa wyprawy: Mieszkańcy Ysery
Prowadzący wyprawę: Funeris Venatio
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: bycie Devristusem pazernym na przygody... i talenty
Uczestnicy wyprawy: Devristus Morii


Miasteczko Utamin lezące w hrabstwie Mear nad wschodnim wybrzeżem, który jest jedną z granic gminy o tej samej nazwie. Po całym Valfden można usłyszeć, że tu jest jedyny w swoim rodzaju ratusz, który wbudowany był w skałę czy wielka rzeźba rozłożystego drzewa. Mówiono, że warto tu przyjechać, lecz należy liczyć się ze smrodem ryb roznoszącym się po całym mieście. W sumie nie było to nic dziwnego skoro Utamin stało się centrum połowu ryb i handlu nimi. Devristus przechadzając się po nadbrzeżu podziwiał spokojne fale wód, a także pływające statki łowieckie, ale w głowie planował już jedzenie najlepszych ryb, jakie można dostać własnie w tym miejscu.

Funeris Venatio:
Był poranek, od morza wiało raczej spokojnie, więc nie należało obawiać się przeziębienia. Zapach ryb dawał się we znaki głównie na początku pobytu, z każdą godziną coraz bardziej zobojętniając nos na ten specyficzny odór. Do wszystkiego idzie się przyzwyczaić, a ludzkie ciało ma to do siebie, że przystosowuje się i przyzwyczaja niemalże do wszystkiego. Podążając więc tak między kramami i stoiskami, obijając się o różnych typów, niekoniecznie czystych i schludnych, Devristus doszedł do połowy ulicy. Z jego lewej strony siedział przy swoim straganie zmartwiony człowiek, który na deskach kramu wystawiał świeżo upieczone jęczmienne placki.

Devristus Morii:
Pewnie mu się nie wiedzie albo sprzedaż placków idzie bardzo źle pomyślał Dev i przystanął przy kramie. Sam nie wiedział czemu to robi. Może chodziło o głupią ciekawość, ale nie mógł sprecyzować. Rozejrzał się po straganie, który pełny był placków jęczmiennych.
Po ile te placki?

Funeris Venatio:
- Dwie grzywny za trzy sztuki, dobry panie - powiedział sprzedawca, wskazując na te mniejsze, okrąglutkie, dobrze wypieczone i nieźle pachnące. Miał jeszcze kilka większych, rozłożonych obok, które były grubsze i nieco pokaźniejsze. Sam człowiek siedzący za kramem był raczej schludny, czysty, nie śmierdział biedą i widać, że to raczej nie brak klientów mu doskwierał. Po chwili można było rzec, że to nie tylko zmartwienie, ale też zmęczenie. Zmęczenie fizyczne i psychiczne. Sprzedawca miał niecałe trzydzieści lat, na pewno nie przekroczył jeszcze trzeciego krzyżyka na karku. Jego zarost był równo przycięty i krótki.

Devristus Morii:
To powiedz mi Pani czym się tak bardzo zadręczasz, że przekłada się to na mowę całego ciała?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej