Tereny Valfden > Dział Wypraw
Dziękuję Ci - Krew i ÂŁzy
Funeris Venatio:
Rozmawiali tak i rozmawiali aż zapadła noc. Warty się zmieniały, ogień pełgał, temperatura spadała. Funeris właśnie wrócił z pagórka, zostając zmienionym przez Lucasa. Po mniej więcej godzinie Evening zmieniła drugiego z paladynów i tak zaczęła się ich wspólna część nocy. Delikatny wiatr wiał właśnie ze wschodu, od strony obozowiska. ÂŚnieg nie padał, lecz ziemia była zmarznięta. Gdzieś w oddali przemykała sarna, biegnąc w stronę jakiegoś starego i zniszczonego budynku na zachodzie.
Evening Antarii:
Już na samym początku warty Eve pożałowała, że nie ma przy sobie nic wełnianego. Ani ciepłej koszuli, spodni, ani nawet czapki! Pozostawało włożyć dłonie gdzieś między fałdy płaszcza, blisko ciała. Gdyby zrobiło się baaaardzooo zimno- zacząć podskakiwać w miejscu dla rozgrzania.
Przycupnęła sobie w bezpiecznym miejscu. W takim, by oba księżyce oświetlały teren wokół niej, ich światło spadało na całą okolicę i pagórki. By w ich blasku żadne zagrożenie nie mogło się ukryć.
Zapaliłaby inkantacją światło, ale stwierdziła, że świecąca kula nad głową mogłaby ściągnąć jakieś kłopoty.
I robiła to, co najbardziej lubiła. Obserwowała. Nie dało się nie dostrzec nadchodzącego hemis. Gdy z ust leci para i stąpa się po twardej zmarzniętej ziemi wiadomo już, że nadchodzą mroźne nie tylko noce, ale i dni. Dzikie kwiaty na łąkach usypiają, czekają grzecznie pod śniegiem. Niedźwiedzie w gawrach... Albo wiewiórki, które budzą się tylko wtedy, gdy są głodne! Tak samo człowiek chciałby zapaść w sen zimowy.
Ale rycerze mieli cel i broń Zartacie, aby zapadli w sen! Sekta Orwella wcale nie śpi.
Eve potarła oczy, by pozostać czujną, choć zimno nie pozwalało stracić koncentracji.
Funeris Venatio:
// [member=2398]Lucas Paladin[/member] Odpisujesz coś?
Lucas Paladin:
//Myślę, że na obecną chwilę nie ma takiej potrzeby. Poczekam aż pociągniesz trochę akcję. :)
Funeris Venatio:
//Czyli siedzisz biernie i nic nie robisz? Gratuluję podejścia.
Siedzieli tak trzy godziny w milczeniu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej