- Dobranoc. - powiedziała trochę niewyraźnie Armin. Spojrzała się na Erena, który spał na jej ramieniu. Wyglądał jakby mu ulżyło, że opowiedział im o swojej przeszłośći. Delikatnie wstała, aby nie zbudzić jaszczura. Szła trochę chwiejnym krokiem do schodów. Ostrożnie weszła na górę. Zaczęła szukać pokoju numer 4. Gdy go nalazła, podeszła do niego i starała się go otworzyć. Zajęło jej to kilka minut, gdyż nie widziała zbyt dobrze. Kiedy w końcu otworzyła pokój weszła do niego, zamknęła drzwi i położyła się na łóżku. Nie minęła nawet minuta a maurenka zasnęła.
Kiedy zimowe słońce zawitało do jej pokoju, Armin obudziła się. Nie czuła się dobrze, ale też nie czuła się źle. Przez całą noc śniły jej się słowa jaszczura: Nie idź tam, proszę cię, zostań z nami, wszyscy których znałem i kochałem zginęli tam A może to nie była sprawka wulkanu, tylko smoka? Ta sprawa robi się bardziej skomplikowana... Czarnoskóra ogarnęła się i wyszła z pokoju. Zeszła schodami na dół i usiadła przy wolnym stoliku. Musiała się jakoś dobudzić.