Tereny Valfden > Dział Wypraw

Prawdziwe czy nie? - to się jeszcze okaże

<< < (4/33) > >>

Silion aep Mor:
Wilk padl martwy.
0xWilk.
Armin szla przed siebie z bronia w rece, w lesie bylo coraz ciemniej, po drodze nie bylo juz takich wielkich krzakow jak wczesniej, zmeczenie zaczelo ci dokuczac i robiłaś się głodna. Po 30 minutach udało ci się wydostać z lasu. Znalazłaś się na równinie gęsto porośnietej trawą, zaczyna pruszyć śnieg i zbliza sie noc. W oddali jakieś 500 metrów od ciebie na północny wschód zobaczyłaś małą karczmę obok ktorej stoi stajnia. Lepiej nie chodzić samemu po nocy zwłaszcza w Hemis.



// Jest 20:05. Zaczyna pruszyć śnieg.

Armin:
Armin przystanęła przed karczmą. Wyglądała zwyczajnie, tak swojsko i domowo. Obok niej znajdowała sie stajnia, znowu zwyczajna, bez żadnych udoskonaleń. Robiło się coraz ciemniej i zimniej. Zaczynał pruszyć delikatny i biały śnieg. Osobiście maurenka nie lubiła hemis, gdyż pochodziła z Igsharu, a tam rzadko spotyka się niskie temperatury. Kobieta postanowiła wejść do karczmy i trochę się ogrzać. Podeszła do drewnianych drzwi i je otworzyła wchodząc do środka budynku.

Silion aep Mor:

Gdy otworzyłaś drzwi uderzył cię typowy dla karczmy smrodek potu pomieszanego z oparami alkoholu i strawy, dla maurenki mogłabyć to nowość gdyz tam skad pochodzi obowiazuje inna kultura. Miejsce bylo zastawione stolikami na przeciwko wejscia przy barze stał gruby karczmarz. Karczmarz to czlowiek, na oko okolo 40 lat, 1,65 metra wzrostu, ma krotkie brazowe wlosy lecz zaczyna łysieć, ubrazy jest w utłuszczony biały fartuch. W całej karczmie aż wrzało, jej goscmi byli ludzie, niziolki, krasnoludy jak i nawet dwójka jaszczuroludzi, ogolnie mowiac wesoła ferajna. Krasnoludy piły z ludzmi gorzałe przy stołach, niziołki grały w karty zaś jaszczury grzały się przy ognisku. Gdy podeszłaś bliżej karczmarz zawołał do ciebie życzliwym głosem.
-  O! Kolejna znużona dusza, podejdź bliżej, śmiało! Co podac?

Armin:
Kobieta schowała broń. Na razie nie wyczuwała potrzeby użycia jej. Maurenka zmierzyła wzrokiem karczmę jak i człowieka przed nią.
- Piwo i jakąś tanią strawę. Nie jestem wybredna. - powiedziała siadając na stołku przed nią. Przyglądała się ludziom, niziołkom i innym przybyszom. Wydawali się być zajęci rozmową, jedzeniem lub śmianiem się. Wszyscy wyglądali jakby nie mieli żadnych zmartwień. Armin wytarła w płaszcz ręce, na których pozostały resztki krwi wilków.
- Można tutaj zostać na noc? - czarnoskóra zagadywała karczmiarza.

Silion aep Mor:
-  Czy można? Ba przecież to karczma mała, oczywiście że można. Ale to za chwile. - karczmarz wział kufel i nalał ci do niego złotego piwa miodowego. -  Prosze, takie piwo powinno zasmakować kobitce. - usmiechnal sie do ciebie. -  Przepraszam na chwilkę. - karczmarz wyszedl na zaplecze aby po chwili wrocic nosiac miskę i pół bochenka chleba. -  Prosze bardzo, speciał dnia: gulasz z dzika. Jak nie zjesz wszystkiego mozesz zostawic, pozniej ktos sprzątnie. A teraz sprawa noclegu. Mamy kilka wolnych pokoi na górze, 5 grzywien za noc. To jak bierzesz? Aha za strawe i piwo należy się także 5 grzywien. Ludzie mogą pomyśleć inaczej ale mamy tutaj wyjątkowo tanio. Gdybyś potrzebowała informacji to także skieruj się do mnie. Ale nie bede zawracał ci głowy jedz poki gorące. - karczmarz ponownie szeroko się do ciebie uśmiechnął po czym zajął sie wycieraniem blatu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej