Tereny Valfden > Dział Wypraw
Prawdziwe czy nie? - to się jeszcze okaże
Armin:
//Sugerowałam się rysunkiem :)
Armin była lekko zdziwiona zaistniałą sytuacją. Ona spokojnie sobie siedziała na polanie, a tu nagle zaczynają ją atakować dwa wilki. Kobieta musiała szybko coś wymyśleć, żeby nie została zjedzona... Armin najpierw wstań! Reszta jakoś wyjdzie w praniu. Maurenka szybko wstała, pochwyciła sztylet i zwinnym ruchem nadgarstka uwolniła ukryte ostrze. Zaczęła biec w lewą stronę, by mieć bliżej siebie jednego wilka. Pierwsze zwierzę skierowało się na czarnoskórą z otwartą paszczą pełną ostrych, lśniących kłów. Kiedy zbliżył się dostatecznie do dziewczyny, ona próbowała skoczyć, ale zwierzę zdążyło ją przewalić. Teraz Armin była pod masą wściekłego wilka. Bez namysłu zatopiła swój sztylet w okolice pyska. Kiedy bestia nie dawała za wygraną, maurenka posłużyła się swoją drugą bronią i wstopiła ją w okolice oczu. Wilk zawył z bólu, a ciemnoczerwona krew pojawiła się na jego twarzy. Szamotał się jeszcze przez chwilę, ale po chwili padł na ciało kobiety. Czarnoskóra szybko wydostała się z pod ciała swojej ofiary i rozglądała sie za następnym wilkiem.
Silion aep Mor:
Pierwszy wilk martwy. Gdy ty zmagałaś się z wilkiem drugi zaszedl cię od tyłu z zamiarem ugryzienia w noge. Wstałaś i zobaczyłaś że zwierze jest 5 metrow od ciebie i sie zbliza by cie pogryzc.
Pozostalo: 1xWilk
Armin:
Armin spojrzała w stronę wilka. Warcząc zbliżał się do niej z otwartą i uzbrojoną w kły paszczą. Za cel obrał sobie nogę dziewczyny. Kiedy chciał wykonać ostateczny ruch, Armin uskoczyła w bok. Była ona wysportowana i umiała robić dobre uniki. Wilk rośwcieczył się i warknął. Kobieta skorzystała z nieuwagi zwierzęcia i zatopiła w nim swój sztylet. Ostra broń przeszyła skórę przciwnika. Głęboka rana przy szyji powoli wykańczała wilka. Próbował łapać oddech, lecz robił to nadaremno. Przewrócił się na bok i przez kilka chwil ciężko sapał. Armin patrzyła na niego wzrokiem, który nie ukazywał żadnych emocji. Wilk w końcu przestał się ruszać. Dziewczyna odetchnęła ze spokojem. Wytarła swoją broń o sierść zmarłego i schowała je. Nic przy tym nie powiedziała ani pomyślała. Skierowała się w stronę, którą wcześnej szła. Chciała już dojść do celu i zobaczyć smoka...
Silion aep Mor:
Niestety wbrew pozorom wilk wciaz zył, krwawiac słaniał się na nogach i przygotowywał się do prawdopodobnie ostatniego ataku w jego życiu. Ciężko sapiąc dogonił cię i złapał za nogawke spodni.
// Jest 19:25, wciaz jest jasno choc nie mozesz tego zauwazyc. Lekkie zachmurzenie.
Armin:
Armin była dość zdziwiona powrotem wilka. Widziała, że zwierzę jest osłabione, ale ma jeszczę wolę walki. Kobieta ponownie wyciągnęła swój sztylet i szybkim ruchem wbiła ostrze w okolice głowy. Zwierzę puściło nogawkę maurenki i osunęło się na ziemię. Wilk brał właśnie ostatni oddech w swoim życiu. Czarnoskóra upewniła się, że przeciwnik został pokonany. Mogła teraz w końcu kończyć swoją przeprawę do obranego celu. Więła sztylet i skierowała się na północ.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej