Tereny Valfden > Dział Wypraw
Burdel na kółkach
Adaś:
Ciemność i cisza, w Atusel to wręcz było nie do pojęcia. A taka cisza do tego zazwyczaj wróży tylko problemy, no i do tego uświadomiłem sobie teraz że nie przeładowałem jednego pistoletu, od wydarzeń z karczmy. Ale na szczęście miałem w razie czego jeszcze jeden, plus szable i miecz.
Szedłem powoli tą obumarłą ulicą, trzymając lewą ręką na pistolecie za pasa, a prawą tak aby szybko sięgnąć po szable. Powoli tak kroczyłem uważnie się rozglądając, kiedy z jednego z budynków wszyła pewna kobieta i zaczęła mnie przyzywać gestem ręką. No a jak kobieta zaprasza (nawet ta lekkich obyczajów), to nie wypada jej odmówić choćby rozmowy. Więc grzecznie skierowałem się w jej kierunku, teraz tylko trzymając rękę w pogotowiu na pistolecie.
Lekko się skłoniłem i przywitałem:
-Dobry wieczór! Jak mogę pięknej Pani pomóc?
TheMo:
Kiedy podszedłeś bliżej zobaczyłeś kobietę w całej okazałości. Jej blond loki opadały na policzki z nałożona lekką warstwą różu. Duży dekolt odsłaniał jej niewielkie, lecz jędrne piersi. Czerwona, obcisła sukienka opadała aż do ziemi, zakrywając jej długie nogi.
- To raczej ja powinnam o to zapytać.
Adaś:
-A to czemuż to Pani tak uważa?-Spytałem udając zdziwionego.-Chciałbym uprzejmie zauważyć, że to Pani mnie do siebie przywołała. A więc teoretycznie, to Pani potrzebuje pomocy. Czy może się jednak definitywnie mylę i tok mojego myślenia jest błędny?
TheMo:
- Po prostu dawno takiego potężnego chłopa nie widziałam. Musisz być odważny, skoro przyszedłeś tutaj mimo tego, co się tutaj dzieje. Albo bardzo spragniony przyjemności.
Podeszła do ciebie bliżej i jedną dłoń położyła na policzku, drugą złapała za biodro.
Adaś:
Kiedy blondynka zaczęła mnie dotykać, oburącz złapałem ją za biodra i przyciągnąłem blisko siebie. Następnie spojrzałem jej głęboko w oczy i powiedziałem bardzo miłym szeptem, wręcz wymruczałem:
-Szczerze nie mam pojęcia co się tu dzieje. Ale chętnie wysłucham ciekawej historii, jeśli zechciałaby mi Panienka opowiedzieć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej