Tereny Valfden > Dział Wypraw
Burdel na kółkach
TheMo:
- Ale nie tutaj. Wejdźmy do środka. Tam się rozgrzejemy.
Ujęła cię za dłoń i zaprowadziła do środka przybytku, z którego wyszła ci na powitanie.
Adaś:
Kiedy Blondyneczka pociągnęła mnie za sobą, od ruchowo na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Co by nie było, zaczynało się robić fajnie i przyjemnie. Ale zawsze było to ale, przez myśl przeleciała mi ewentualna możliwość pułapki, w którą teraz byłem wciągany. Więc odruchowo drugą rękę położyłem przy pasie, bardzo blisko pistoletu, w końcu przezorny zawsze ubezpieczony!
//:Themuś bardzo ładnie proszę o krótki opis pomieszczenia, myślałem aby samemu coś opisać. Ale nie wiem czy Ci się nie wpieprzę, a też nie wiem na jaką inwencję twórczą mogę sobie pozwolić. Więc opis zostawiam tobie :)
TheMo:
//Ja tam do burdeli nie chodzę :P. Jak opis zbyt słaby to możesz zainterweniować.
Ujrzałeś typowy zamtuz jakich wiele. Dominowała czerwona kolorystyka. Wykładziny, firanki, świece rozświetlające pomieszczenie. Jedynie ściany był typowo drewniane, ale został upiększone obrazami przedstawiającymi różne akty. W głównym holu siedziała na krześle ciemnowłosa elfka rozmawiająca z pewnym mężczyzną w zbroi, który opierał kuszę o ramie. Prawdopodobnie był tutaj ochroniarzem. Przy ścianie znajdowały się schody prowadzące na górne piętro, gdzie można było spędzić bardzo miły czas z jedną z pracownic. Znalazł się tez mały barek. Cała ściana wyłożona różnymi alkoholami i naczyniami do ich spożywania. Za ladą stał niziołek, który uśmiechnął się na twój widok.
- Noc z Nadją? Dobry wybór. Jednak przy wejściu musisz zostawić całą broń. A może jakieś wino na umilenie wieczoru?
Adaś:
//:Tylko winny się tłumaczy! :D
Burdel de facto wyglądał tak jak i każdy inny. Co prawda wydaje mi się że w głównej sali nie powinien siedzieć ochroniarz, co mogło odstraszać. A powinien się on znajdować, albo sprytnie ukryty w tejże sali, albo w okolicach wejścia. No ale co by nie było, każdy burdel rządził się własnymi prawami.
Kiedy tylko obejrzałem całe wnętrze, usłyszałem zza baru głos niziołka. Spojrzałem w jego kierunku, po czym opierając się o ladę zadałem dwa rzeczowe pytania:
-Ile kosztuje ta niewątpliwa przyjemność z tą piękną Panią? I gdzie będzie przechowywana moja broń?
TheMo:
- 300 grzywien za noc. Za udziwnienia dodatkowa opłata, napiwki w kwestii własnej. Od razu mówię, że nie przyjmujemy płatności kaktusami, bo i takie rzeczy nam się zdarzały. Broń będzie u mnie. Nie patrz się tak na ochroniarza. Jak znasz sytuację, to musimy zadbać o bezpieczeństwo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej