Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sen na jawie czy jawa we śnie?
Rodred:
// Jak używać tego odliczania?
Rzut niestety był niecelny. Sztylet odbił się od rogu szarpiącej się bestii. Upadła jednak ponownie od ciosów orków i bełtów w czaszce. Po chwili szarpaniny przestała się ruszać.
Usłyszałeś trzask pękających kamieni. Cała arena zaczęła się walić. Nie ma dla was ratunku. Wielkie odłamy skalne zaczęły nabierać prędkości lecąc wam na głowę. W tym momencie rozbiły się o świetlistą barierę wokoło was. Przed wami rozwarło się przejście. Z białego świata wyszedł człowiek dwukrotnie wyższy od najwyższego z elfów. Dwukrotnie silniejszy od najsilniejszego z orków.
Sigmar dzierżąc swój młot wyszedł na arenę. Uśmiechnięty kroczący dumnie. Zobaczyłeś jak wszystkie istoty żywe wokoło zaczęły się kruszyć i rozpadać. Z ich wnętrza wychodzili oni sami. Młodzi, zdrowi, odziani w świetliste szaty. Wszyscy zaczęli zmierzać w kierunku przejścia. Zobaczyłeś wśród nich księdza, który pomaczał Ci ręką na pożegnanie. Sigmar przykucnął przed tobą nadal będąc wyższym.
- Silionie. Jak myślisz czemu tu jesteś?
Silion aep Mor:
// Nie mam pojecia.
- Czy to dla tego że uwiezylem?
Rodred:
- Mówię o tym wszystkim. Gestem wskazał Ci całe piekło.
- Ten tam na dole chce ci coś przekazać. Wiem bo nie pierwszy raz z czymś takim się spotykam. To wszystko co przechodzisz to próby, które on stawia Ci na drodze, żeby sprawdzić czy jesteś godny. Uwierzyłeś więc otwieram Ci drugie drzwi. Jak chcesz to wybawię cię od tych cierpień i przywrócę cię do twojego świata. Możesz jednak stracić jedyną okazję by pogadać z tym tam na dole. Po chwili milczenia. - Więc jak. Idziesz ze mną czy do niego?
// Nie chcesz czy nie umiesz mi odpowiedzieć na to pytanie?
Silion aep Mor:
- A czy gdy pojde z nim pogadac, to spotkamy się jeszcze kiedys? Chciałbym takze kiedyś spotkac sie jeszcze z tym miłym ksiedzem.
Nie wiem jak sie go uzywa :(
Rodred:
- Wierz we mnie, wyznawaj moje zasady, a zobaczymy się po śmierci.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej