Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sen na jawie czy jawa we śnie?
Silion aep Mor:
Krasnolud także uniósł swój topór ku górze i powtarzał za księdzem słowa modlitwy.
Rodred:
- Za mną! Zawołał po skończonej modlitwie wskazując arenę. Pokrzepieni nowymi siłami ruszyliście za nim. Przed bramą próbowały was zatrzymać dwaj strażnicy jednak zostali szybko zgnieceni młotem. Wpadliście do środka zbierając się na środku areny. Nim zdążyliście coś zrobić biały demon wystawił rękę i ryknął coś niezrozumiałego. Zobaczyłeś jak na jego twarzy maluje się zmieszanie, niezrozumienie a w końcu strach. Demony ze wszystkich stron rzuciły się na was. Już byłeś pewny, że nic z tego nie będzie jednak Ksiądz uderzył młotem w ziemię. Oślepił cię rozbłysk światłości. Zobaczyłeś jak wypala ona demony niszcząc ich ciała. Truchła rozrzuciło wszędzie na około. Zobaczyłeś jak z oczu księdza bije blask. Cały się dymi. Widzisz jak demon uniósł się ze swego tronu rozdziawił paszczę i plunął w was strumieniem ognia.
1x Biały demon
Ksiądz w tym samym momencie wysunął rękę w metalowej rękawicy do przodu. Wytrysnął z niej strumień białego światła, które zneutralizowało płomienie demona i z pełną siła uderzyło w jego tarczę. Owa tarcza rozprysnęła się na wszystko wokół rozpadając i niszcząc. Demona odrzuciło kilka kroków wstecz. Zobaczyłeś jak wyczerpany ksiądz wspiera się na młocie nie będąc w stanie już nic zrobić.
Nim, którykolwiek z was otrząsnął się po tym co się stało, demon rozpostarł skrzydła. Po krótkim locie wylądował przed księdzem i nadział go na swoje płonące szpony.
Zrozumiałeś, że to już śmierć ostateczna. Czemuż to miały by go demony znowu wskrzeszać?
Nie było jednak czasu tego rozważać gdyż demon zaszarżował rogami w tłum rozrzucając i nadziewając na swoje rogi ludzi.
Jesteś na jego drodze.
Silion aep Mor:
Krasnolud idąc na arene zaladowal kusze, na wszelki wypadek. Po całym przedstawieniu jakie ksiadz przedstawił na arenie i jego smierci, biały demon szarżował na siliona.
Krasnolud przycelował w glowe potwora i nacisnal spust. Belt poszybował prosto do celu po czym utknął w czaszce bestii. Przypial kusze do pasa. Z racji ze demon to wielkie bydle a krasnolud byl niski, gdy bestia byla juz blisko niego, ten rzucil sie "na szczupaka"mu pomiedzy nogi. Byl za potworem ktory zdezorientowany naglym zniknieciem celu, stał rozglądając się. Krasnolud ze wzrostu byl potworowi do pasa tak wiec chwycił swój noz i zadał nim kilka ciosow klutych w miednice. Gdy bialy demon obracał się krasnolud ponownie czmychnął mu pomiedzy nogami znow bedac za nim. Z precyzją godną snajpera rzucił nożem w tył głowy potwora.
Nóż wbił się po całej długosci ostrza, bestia przez chwile stała nieruchomo krwawiac, po czym po chwili runęła na ziemię martwa.
// Dlaczego zabiłeś księdza :( Taki miły był.
Rodred:
Plan był dobry. Niestety bestia nie zatrzymała się po tym jak Silion zniknął jej z przed oczu tylko z bełtem w czaszce biegła dalej. Zobaczyłeś jak pewien dzielny ork z czarnym kapturem na głowie i katowskim toporem w rękach podciął bestii nogę. Ta runęła płasko zabijając kolejnych nieszczęśliwców. Obróciła się na plecy patrząc w twoją stronę i rozdziawiła paszczę. Wytrysnął z niej strumień ognia podpalający wszystko wokoło i lecący prosto w ciebie. Bestia jednym ruchem skrzydeł odtrąciła orczego kata i zaczyna się podnosić.
test
Jak działa to odliczanie?
[countdown=8,14,2009,13,23]Tekst[/countdown]
Silion aep Mor:
Krasnolud uciekl w prawo aby uniknac ognia, jednoczesnie krzyknal.
- BRAAAAAĂ GO!
Do demona dobieglo jeszcze kilku orków, zaczeli go tluc wielkimi dwurecznymi mlotami z czarnej rudy po glowie. W tym czasie krasnolud ladowal kusze. Po minucie szarpaniny demon wsciekl sie i roztraskał w pył orków. Krasnolud ponownie jak snajper przycelował i gdy demon wstal, nacisnal spust. Belt szybował przecinajac powietrze, po chwili z impetem wbił się demonowi miedzy oczy. Demon rozwscieczony haratał smialkow wokol, w tym czasie krasnolud podbiegl i poslal swoj zabojczy noz w strone glowy bestii.
Ostrze weszlo w czaszke jak w masło, bestia upadła.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej