Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sen na jawie czy jawa we śnie?
Silion aep Mor:
- Trudne pytanie. Ale oni chyba sa z twojego swiata co nie? Skoro tak to powinno byc im latwiej.
Rodred:
- To co tu widziałem dowodzi teorii jednego z znanych mi filozofów. "Wszyscy, żyjemy na jednym świecie kilku wymiarach" - Tak kiedyś powiedział. To są ludzie z różnych wymiarów, różnych kultur i zwyczajów Jeżeli ty nie jesteś w stanie uwierzyć to jak mam przekonać innych?
// Jak uda ci się uwierzyć jak by to spróbuje przekonać Isa byś jak będziesz to praktykował to byś miał jakieś bonusy, ;) Może czasem coś w postaci pomocy boskiej czy coś podobnego ;)
Silion aep Mor:
// To najpierw pogadaj z Isem z tym ze dalej bede mial ustawionego Innosa bo tak lubie :)
Silion aep Mor:
- Zagladajac wglab duszy twierdze ze jestem w stanie uwierzyc! - rzekl krasnolud.
Rodred:
Ksiądz wyszedł na niewielkie wzniesienie podpierając się młotem. Widzisz jak pot ścieka mu po twarzy. Stanął, rozprostował się i wziął głęboki oddech.
- Ludzie słuchajcie!
Kilku się obróciło i popatrzyło.
- Co znowu? Czego tym razem chcesz od nas wymagać?
Ksiądz oparł młot o nogę i otworzył księgę wiszącą u pasa.
- Powiedzcie mi czemu się tu znaleźliście? Czy nie wiedliście, życia bez celu? Pełnego zepsucia i niegodziwości?
Kilku przyznało mu racje smętnie kiwając głowami.
- A więc powiadam wam. To nie tylko wasza wina! Czy nie brakowało w waszym, życiu przewodnika, który by was poprowadził? Czy nie brakowało ręki dobrego Boga, który by was uchronił od tego losu?
Ludzie jakby się ożywili.
- Dobrze gada! To nie nasza wina!
Ksiądz zagrzmiał podnosząc głos.
- Wasza! Nie szukaliście go! Nie chcieliście go znaleźć chociaż on was szukał!
Ludzie skulili się pod jego głosem. Czujesz jak dostajesz gęsiej skórki. Widzisz jak ksiądz nabiera sił. Miałeś nawet wrażenie, że ziemia zadrżała.
- Powiadam wam! Sigmar, bóg-człowiek, jest tym, którego odrzuciliście. To jest wasza ostatnia szansa by chwycić wystawioną do was dłoń. Ale pamiętajcie! Sigmar nie tylko daje, ale i wymaga. Macie, żyć dokładnie tak jak on i ja wam powiemy. Nie mam czasu teraz wdawać się w szczegóły, ale powiadam wam, kto dziś uwierzy, jeszcze dziś będzie ze mną w raju. Kto zaś zamknie swój umysł na pomoc jeszcze wieczność i jeszcze dłużej będzie umierał na tej arenie sam, bez nadziei i pomocy. Bez łaski i wsparcia. Chodzicie za mną a was wybawię!
Ksiądz jedną ręką uniósł ciężki topór. Ludzie powtórzyli za nim ten gest wznosząc okrzyki na chwałę Sigmara.
- Złączcie się ze mną w modlitwie do niego by obdarował nas swoja łaską.
Ksiądz otworzył księgę i zaczął intonować słowa modlitwy.
Lud silnym głosem zaczął za nim powtarzać. Nie wiesz czy uwierzyli czy po prostu łapią się ostatniej deski ratunku, ale widzisz za to jak pancerz księdza zaczyna jaśnieć. Młot rozświetla się złotym blaskiem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej