Tereny Valfden > Dział Wypraw

Sen na jawie czy jawa we śnie?

<< < (26/37) > >>

Rodred:
- A jak nie? I wszyscy będziemy znowu musieli przeżywać te ciężkie tortury? Może czyńmy tak jak jest. W końcu im się musi znudzić.  Po chwili milczenia.  - A gdyby spróbować zwrócić się do mego boga? Nie no to głupia myśl... Wszyscy by musieli w niego uwierzyć i go wyznawać by to coś dało...

Silion aep Mor:
- Tortury i tak nas nie omina. Wiesz ze miałem ci o tym mowic wczesniej. Moglbys wezwac go po imieniu proszac o pomoc, bo czuje ze my tu nic nie zdzialamy.

Rodred:
Popatrzył na ciebie poirytowany - Nie bez powodu jestem w piekle. Mówię, ja jestem tylko wysłannikiem. Musieli by niemal wszyscy tu obecni uwierzyć. Za taki czyn mój bóg na pewno by nam pomógł.
Zbliżyliście się do tłumu ludzi zmierzającego do areny. Widzisz, że sporo z nich patrzy na ciebie spode łba z nienawistnym spojrzeniem.

Silion aep Mor:
- Szczerze mowiac mam teraz przerabane u tych ludzi, nie wiem czy mi uwieza tym razem bo moglbym ich nawrocic ale lepiej bedzie jak ty to zrobisz. Mi juz nie uwieza bo zawiodlem ich zaufanie.

Rodred:
- A ty jesteś w stanie prawdziwie uwierzyć i czcić obcego ci boga? Nie tak chwilowo tylko na zawsze.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej