Tereny Valfden > Dział Wypraw

Sen na jawie czy jawa we śnie?

<< < (3/37) > >>

Silion aep Mor:
Coś mi tu nie gra! - pomyslal po czym postanowil usiasc na przydomowej laweczce.

Rodred:
Krasnolud rozglądał się po otaczającym go świecie. W pewnym momencie zorientował się co jest nie tak. Wszystkie chmury uciekały za niego. Za twój dom. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to że robią to bardzo szybko. W pewnym momencie zobaczyłeś na horyzoncie po prawej i lewej tumany kurzu. Poczułeś szarpnięcie i wrażenie, że pęd przyciska cię do ławki. Nie jesteś odosobniony w tym uczuciu. Widzisz jak ludzie się wywracają i wzmaga się wiatr. Dalego na horyzoncie przed tobą zobaczyłeś potężny błysk. Wtedy wszystko przyspieszyło. ÂŚwiat zaczął się rozpadać jak by w trakcie huraganu. W pewnym momencie zdałeś sobie sprawę, że to nie świat się przesuwa do ciebie tylko ty do niego. Mówię o miejscu tego błysku. Przyciśnięty do ławki lecisz dalej. Zostałeś już właściwie tylko ty. Cały świat się rozpadł. Spostrzegłeś do czego się zbliżasz. Ogromne wrota. Wysokie jak wieża Eiffela. Czarne pokryte fioletowo czerwoną emalią. błyszczą się miejscami, a miejscami są ciemne jak sama otchłań.

Nie wiedząc kiedy znalazłeś się na dużej półce skalnej, na której były również owe wrota. Ku twojemu przerażeniu nie były one w takim stanie jak czytałeś na przykład w dziele "Otchłań". Widać było wyraźne dziury po 9 pieczęciach. Przy drzwiach siedziała piękna i uśmiechnięta kobieta, która cię uważnie obserwowała. Nie była ona jednak normalna..

Obok niej stoi ogromny czarny jak noc rumak osiodłany i przygotowany do jazdy. Widzisz jak jego kopyta płoną kłócąc się ze spokojem jego niebieskich oczu.
Kobieta zaprosiła cię gestem. Jesteś dość oddalony więc pewnie cie chce krzyczeć.

Silion aep Mor:
Sil nie wiedzial co sie dzieje, nagle znalazl sie przy wrotach do otchlani zapieczetowanych przez Adanosa. Poczul potrzebe znalezienia sie blizej dziwnej kobiety, nagle jego lawka zblizyla sie dostatecznie blisko by mogl spojrzec jej w oczy.
- O piękna, urodziwa, demoniczna kobieto, moze ty powiesz mi co sie tu dzieje? Spalem sobie, mialem koszmara, nagle swiat zaczal sie rozpadac po czym ni z gruszki, ni z pietruszki znalazlem sie tutaj. Pomoz mi, o urodziwa!

// Tak wogole niezly obrazek anime. ;)

Rodred:
Kobieta delikatnie złapała cię za nadgarstek pomagając ci wstać. -  Choć ze mną na koń. Rozległ się głos nie tyle od kobiety co w przestrzeni. Uśmiechnęła się zalotnie. -  Czy to ważne co tu się działo? Ty masz mnie a ja ciebie.   Znowu się uśmiechnęła i poprowadziła ci dłoń na swoją pierś. -  Pojedz ze mną, a zapomnisz o wszelkich niegodziwościach tego świata. Nie będziesz miał zmartwień. Nawet czasem nie musisz się przejmować.  Wskoczyła na koń robiąc ci miejsce przed sobą.

//Przyłóż się bardziej do opisów jeśli chcesz jakieś talenty na koniec ;)

Silion aep Mor:
Krasnolud zgodził się nie wiedzac dlaczego, moze byl oszolomiony pieknem swojej rozmowczyni. Wsiadl na konia z trudem lecz po kilku probach udalo sie. - Gdzie chcesz jechac? Pomimo tego ze swiat sie rozpada nie chcialbym rozstawac sie z nim. Po twoim wygladzie wnioskuje ze jestes demonem, gdzie mnie zabierzesz? Co mi pokazesz? - krasnolud zadawal pytanie za pytaniem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej