Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sen na jawie czy jawa we śnie?
Rodred:
Rozglądnąłeś się po znajomym ci pokoju szczęśliwy, że jesteś tu a nie tam. Skosztowałeś trunku. Był on jednak kwaśny, gorzki i nie dobry. Każdy łyk przywracał wspomnienia przyjaciół, którym wylewał się on z ust. Smak zadawał się mieszać z krwią. Bule brzucha się nasiliły i czułeś się dziwnie jakby twoje jelita w dalszym ciągu były nie na miejscu. Pokój na szczęście był normalny. Oprócz drzwi. Kartka z informacją o twoim pobycie znajdująca się na drzwiach od wewnętrznej strony (powiesiłeś ją tu gdyż jesteś w środku więc nie jest potrzebna z drugiej strony) zdaje się być większa, bardziej przypominająca tabliczkę. Ze swojego miejsca jednak nie byłeś w stanie dostrzec co na niej jest napisane.
Silion aep Mor:
- Tfu! Kwaśne! Przeciez alkohol nie mogl sie zepsuc. Cos tu jest nie tak, ojoj moj brzuch! Nie przypominam sobie aby mnie ktos czestowal jakims zielem np.bagiennym. Bede wymiotowal. - krasnolud wyszedl na podworko by swobodnie zwymiotowac. Po otrzasnieciu sie spojrzal na drzwi.
Rodred:
Gdy tylko przestałeś pić alkohol wszystkie skutki ustały. Nie wyszedłeś jednak gdyż tabliczka cię powstrzymała. Zobaczyłeś na niej słowa
--- Cytuj ---Porzućcie wszelką nadzieję wy którzy tu wchodzicie..
--- Koniec cytatu ---
Coś Ci tu nie grało. Wszakże drzwi te są drzwiami wyjściowymi.
Silion aep Mor:
Yyy... Dziwna sprawa! - rzekl sam do siebie. Czy ja śnie czy poprostu za duzo wypilem? Sam nie wiem. Wszakze i tak przejde! Pomimo dziwnej tabliczki na drzwiach krasnolud postanowil przejsc przez nie, mial nadzieje ze wyjdzie na podworze lecz nie zdziwilby sie gdyby zastal cos innego. Ten dzien i tak juz mnie nie zadziwi.
Rodred:
Wyszedłeś na zewnątrz. Dzień jest piękny i wesoły. Ăwierkają ptaki. Twój znajomy cię pozdrowił przechodząc o bok. Jest południe. Czujesz się jednak jakoś nieswojo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej