Tereny Valfden > Dział Wypraw
Serafin
Melkior Tacticus:
Hę? Elf obrócił się w stronę dziwnego błysku odruchowo unosząc kuszę i przystawiając ją do ramienia.
Funeris Venatio:
Melkior wytężał wzrok jak na elfa przystało, lecz nie dostrzegł absolutnie nic nadzwyczajnego. ÂŻadnych zmian na granicy wzroku, brak reakcji poza nią. Wszystko wydawało się być w jak najlepszym porządku. Po nieznośnie długich minutach oczekiwania, gdy nie zdarzyło się absolutnie nic... zarżały konie. Przeraźliwie i bez żadnego ostrzeżenia. Tancerz wierzgnął łbem tak, że złamał gałąź niewielkiego drzewa, do którego był przywiązany. Gucio postępował z nogi na nogę, niecierpliwie chrapiąc i strzygąc uszami. Kompania zamarła.
Melkior Tacticus:
- Chłopy co się dzieje? Zawołał podchodząc do koni. Melkior był zaintrygowany, owszem była noc i umysł mógł płatać mu figle. Ale był z członkami Bractwa, mogli trafić na duchy albo coś... elf podszedł do Gucia klepiąc go po karku.
- Spokojnie kolego, to tylko wiatr...
Funeris Venatio:
Bethrezen poderwał się z miejsca, trzymając w ręku miecz. Zauważył Melkiora.
- Czemu opuściłeś wartę?
Melkior Tacticus:
- Bo coś płoszy konie? Zauważyłem jakieś dziwne błyski. Nie che się nadziać na jakąś nocnice czy inne gówno.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej