Tereny Valfden > Dział Wypraw
Serafin
Gorn Valfranden:
Gorn ledwo panując nad torsją, był zdziwiony. Na pytanie Melkiora odkrzyknął - najwyraźniej ktoś nie chce, abyśmy ruszyli dalej, mamy do czynienia z magią.
// Poprawiłem
Funeris Venatio:
//Ruszymy dalej jak ktoś mi powie jak Gorn widzi młyn widoczny z pagórka stojąc u jego podnóża. Jak na razie tylko Lucas i Bethrezen cokolwiek widzą, stojąc na wzniesieniu i patrząc na scenę rozciągającą się przed nimi. Panowie, trochę myślenia i przede wszystkim czytania. Nie chcę znowu wybijać zębów i łamać kończyn.
Funeris Venatio:
//Jest tutaj ktoś? Na co czekacie, na moją odpowiedź? Jak na razie tylko Melkior się dusi, Gorn widzi przez wzgórza, a reszta? Lucas - zero odpowiedzi, chociaż ma najwięcej do napisania. Regash - ani na jedno zadane do niego pytanie nie odpowiedział, ani nawet na rozwój wydarzeń nie zwrócił uwagi. Może mam wam podkreślać co jest ważne w poście? Przypomnę: coś płonie, coś śmierdzi i jeszcze na dodatek coś wam uciekło.
Melkior Tacticus:
//No ja czekałem na ich odpowiedź ale o ;[
Melkior podbiegł na wzgórze i wtedy zobaczył to co reszta, nie wytrzymał smrodu i zwymiotował. Ulżyło ale jednocześnie nadal było mu niedobrze.
- Co robimy?
Funeris Venatio:
Okazało się, że to wszystko iluzja, omamy po wypiciu mocnego alkoholu, zwidy z niedożywienia i ogólne zidiocenie społeczeństwa. Funeris wrócił co prawda wyniszczony, ale o własnych siłach. Coś mamrotał, że jakby mieli go ratować, to by chyba ze starości umarł. A przecież jest nieśmiertelnym aniołem...
WYPRAWA ZAKOĂCZONA NIEPOWODZENIEM!!!Podsumowanie: Członkowie wyprawy zostali zmamieni iluzją. Jak się okazało, nawet nie wyruszyli z miasta. Ktoś ich rano wyrzucił z karczmy, gdy zarzygali całą ławę na której siedzieli poprzedniego wieczora. Funeris wrócił do domu samodzielnie.
Nagrody: Brak
Talenty: Brak
Nawigacja
Idź do wersji pełnej