Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu - Hagmar
Hagmar:
Ventepi, Pani stworzenia. Przez cały świat rozbrzmiewa Twa pieśń niosąca chwałę dzieła stworzenia i jego piękna. Słychać ją w trelu ptaków, szeleście wiatru w liściach i trawach, szumie morza i śpiewie syren w morskiej głębi. Jam jest tylko prosty człek i pokorny sługa, pyłek w wielkim świecie, trybik w wielkiej machinie stworzenia którym to Ty o Pani się opiekujesz. Proszę pokornie byś zesłała swą łaskę i oczyściła to miejsce z klątwy plugawej jaka nawiedza ÂŚwiętą Ziemię i truje jej mieszkańców. - Powtórzył na głos.
Kenshin:
Totem rozbłysł jasnym światłem i czułeś, że moc wypełniła to miejsce zaczął zbierać się wiatr a na niebie zaś zaczynały tworzyć się chmury, czyżby burzowe? W końcu totem symbolizował nieprzewidywany charakter natury oraz jej niezłomność. Tak czy siak jedno wiedziałeś na pewno , że zaczynało padać. Bożkowie widocznie chcieli zmyć wszelkie plugastwo z tej ziemi i ich okolic. Gdy spojrzałeś w stronę gdzie stał jeleń zauważyłeś, że Jelenia już nie było. Zniknął tak niespodziewanie, jak niespodziewanie się pojawił. W Twojej głowie usłyszałeś jeszcze tylko jedno
- Spisałeś się... Tak spisałeś się. Teraz mogłeś zdać relację sołtysowi albo iść prosto do wioski.
Hagmar:
Hagmar uśmiechnął się pod nosem, wstał z kolan i raźno ruszył do sołtysa by zdać mu relacje.
Kenshin:
Dotarłeś mokry na polanę, ale dzięki święcącemu słońcu twoje ubranie powoli się suszyło. Szukając sołtysa odnalazłeś go stojącego nad garem, w którym coś mieszał być może była to zupa dla reszty jego świty. Natomiast reszta towarzystwa robiła to, co powinna czyli większy pilnował wszystkiego a mniejszy coś tam kopał poszukując czegoś. Gdy podszedłeś do niego zawołał. - Udało się?
Hagmar:
- Tak, pomogła szczera i prosta modlitwa do naszej Pani. - odparł krótko.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej