Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu - Hagmar
Kenshin:
Gdy Hagmar podszedł bliżej ów istoty zatrzymały się i spojrzeli na ciebie bardzo podejrzanymi oczyma. Ten bardziej wystraszony schował się za plecami dużego Ogra. Ten wielki przemówił do człowieka trzymając broń tuż, przed sobą. - Czego tu! Rzuciło w twoją stronę.
Hagmar:
Hagmar zatrzymał się unosząc ręce na znak że nie ma z łych zamiarów.
- Spokojnie, jestem Hagmar i nie mam złych zamiarów. Przed chwilą ubiłem dwa ewidentnie zmutowane czarne paskudne bestie, były w pobliżu kałuż pełnych czarnej mazi. ÂŚlady zaprowadziły mnie tutaj, prowadzą też do pobliskiego strumienia.
Kenshin:
Ogr nadal trzymał broń w pogotowiu. Widocznie nie wyglądał na takiego, co ufa obcym a inny stojący za nim nawet nie ruszył się na krok. Duży znów przemówił. - Zmutowańce. Coraz więcej. Trzeba się pilnować, och tak. Powiedział bardzo wolno byś mógł to zrozumieć. Ten znacznie mniejszy widząc, że duży się do ciebie odezwał również zabrał głos, ale ten przemówił do ochroniarza.
- Niooh, Nioooh. Sołtys. Gdzie on. Miaaaaałłł wrócić.
- Nie. Wiem. Poszedł i nie wracać. Trzeba. Sprawdzić.
- Niooh, Niooh. Możeeeeeee ludź to sprawdzić?
Zapytał właściwie swojego towarzysza a nie ciebie.
- Czemu. Nie. Mnie kazać pilnować tutaj. Człowiek może chcieć pomóc?
Zapytał bezpośrednio ciebie ogry z maczugą.
Hagmar:
- Nie ma problemu, co mam zrobić?
Kenshin:
Oba ogry wskazały na ciebie, ale ten duży mówił.
- Ty. Udać się. Do wodopój. Tam sołtys iść za mazią. Sam chcieć to sprawdzić. Niestety musieć pilnować tutaj. On wiedzieć więcej. O mazi.
Powiedział gdzie masz się udać i kogo odszukać, by móc dowiedzieć się więcej i znacznie normalniej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej