Tereny Valfden > Dział Wypraw

Na drodze ku zrozumieniu - Hagmar

<< < (6/16) > >>

Kenshin:
Idąc za plamami dotarłeś na skraj lasu gdzie na miejscu zauważyłeś dwa dziwne kretoszczury, które mało przypominały swoje normalne różowe osobniki. Te były znacznie większe, paskudniejsze a z ich pysków wydobywała się żrąca ciecz. Bestie były w trakcie posiłku zlizując plamy pozostawione, przez dziwnego osobnika. W tej chwili stały do ciebie tyłem i aby iść na przód byłeś zmuszony się ich pozbyć nim one pozbędą się twojej osoby.




http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Wypaczony_kretoszczur
2 x Wypaczony kretoszczur

// Bestie są od ciebie oddalone na 20 metrów, jest ciepło i świta.

Hagmar:
Hagmar stanął jak wryty. Na Ventepi! Co jest na Otchłań! Nie miał wyjścia jak się przebić, te stwory zapewne były efektem jakiś plugawych mocy. Bo normalne to to nie było, musiał działać szybko. Zdjął łuk z pleców, przykucnął i dobywszy strzałę uniósł broń do strzału naciągając go przez 5 sekund. Celował w bestie po swojej prawej, prosto w korpus tego czegoś. Zwolnił cięciwę a żelazna strzała pomknęła ze świstem prosto w bok potwora, kładąc go od razu. Człek od razu zaczął celować w drugiego.

Został 1

Kenshin:
Zmutowany kretoszczur oberwał w bok zakwilił lekko gdy strzała przebiła jego brzuch i ograny, po czym padł ryjem do brei. Drugi ze szczurków zorientowawszy się, że jego towarzysz zginął zorientował się skąd padł strzał i odwrócił w stronę atakującego ich człowieka. Bestia z piekła rodem spojrzała na ciebie ze wściekłością w oczach i żądzom mordu, po czym ruszyła w twoją stronę szybko pokonując 10 metrów. Potwór chciał splunąć na ciebie swym kwasem.

1 x Wypaczony kretoszczur 10 metrów od ciebie i biegnie bardzo szybko.

// Proszę o odejmowanie strzał, po każdym wystrzeleniu

Hagmar:
Puścił łuk. Nie ma takiej siły by trafił w to coś, nie gdy ręce zaczęły mu latać. Odskoczył w ostatniej chwili dwa metry w lewo. Kula kwasu poleciała dalej... Człowiek szybko powstał z ziemi i dobył miecza. Bestia ostro zahamowała i odwróciła się w stronę gdzie być powinien Hagmar. Ten jednak szybko okrążył bestię tak by znaleźć sie z jej boku, dopadł do bestii wbijając miecz w jej korpus. Giń ścierwo! Krzyknął by dodać sobie sił, bryzngnęło krwią gdy człowiek wyrwał miecz z ciała bestii. To coś usiłowało jeszcze drapnąć Hagmara pazurami,  ten wykonał unik i rąbnął stwora w łeb kończąc jego żywot. Zmęczony padł na kolana.
- Ventepi, pani stworzenia. Daj mi siłę. Kilka ciężkich oddechów później wstał z ziemi, wrócił po łuk i poszedł do miejsca w którym te bestie coś żarły.

Kenshin:
Człowiek okazał się zwinniejszym od bestii, która padła po dwóch ciosach zadanych od miecza. Hagmar mógł teraz  chwilę odsapnąć, a podchodząc do kałuży zauważył, że ona dziwnie bulgocze jakby wciąż była gorąca oraz to, że wokół niej wszystko zostało wypalone i nic już na niej ponownie nie wyrośnie, przez wieki. Człowiek rozglądając się dalej zauważył więcej takich plam.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej