Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu - Hagmar
Hagmar:
- Dobry wieczór gospodarzu. - rzucił uprzejmie, podchodząc do szynkwasu.
Kenshin:
Karczmarz właśnie odstawił wypucowaną szklanice na półkę, kiedy podszedł do niego Hagmar. -Dobry wieczór, wędrowcze. Widzę, że żeś dopiero tutaj dotarł i wyglądasz na zmęczonego. Sadnij sobie, by dać trochę nogą odpocząć. Uśmiechnął się serdecznie i wskazał krzesło, które stało obok szynkwasu.
Hagmar:
- Ze stolicy to kawał drogi jest, dziękuję. Zauważyłem że wasza wioska wygląda na wyludnioną. Stało się coś? Jeśli można spytać. - rzekł siadając. - I prosiłbym o szklanke wody.
Kenshin:
Karczmarz nalał świeżutkiej wody do szklanicy i podał ją tobie. - Proszę. Widać było w jego oczach nutkę zdziwienia i zaskoczenia, kiedy człowiek powiedział, że wyruszył ze stolicy. -Wieś o tej porze panie pusta, bo to ostatki żniw i niedługo jesień nadejdzie. Każdy chłop, który się nie wyrobił na czas haruje do późnych godziny nocnych jak to mówią życie ich dopadło. Widzisz panie rzadko tutaj miewamy gości, a już szczególnie ze stolicy, co pana tutaj sprowadza? Szuka pan czegoś a może chce pan się przespać, by noc minęła spokojnie i rano wyruszyć dalej? Zapytał z wielkim zaciekawienie unosząc brew.
Hagmar:
- Dziękuję - odparł upiwszy połowę - Przybyłem na wyspę niedawno, skuszony opowieściami bardów. Niestety kilka złych decyzji sprawiły że ostały mi się aby 3 grzywny. Tako też wyruszyłem w puszcze by oddać swe życie Matce Stworzycielce, Ventepi znaczy się. Mówił szczerze. - Z gościny chętnie skorzystam, tyle że zapłacić mogę jedynie swą pracą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej