Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ten las jest nasz!
Mourtun:
Niziołek nie przejmujac sie bredzacym czlowiekiem razem z karczmarzem pobiegl za bandyta ktory uciekal z karczmy.
Ukah nie mogl wiedziec ze niziolek juz wczesniej spotkal tego bandyte i widzial jak potraktowali elfa, skurczybyk zaslugiwal na wbicie mu noza w plecy.
- Chłopaki postarajcie sie go spowolnic, jak znajde sie wystarczajaco blisko spale go! - niziolek w biegu wyjal rune Heshar.
// Co to za jakies wizje Ukaha? To na potrzeby wyprawy czy jak?
Rodred:
// Te wizje to nic fabularnego, wymyślił je sobie.
Bandyta już znalazł się w zasięgu runy. Niestety właśnie w tym momencie jakiś lecący miecz klepnął płazem konia w zad puszczając go w galop. Zaczął się szybko oddalać.
Mourtun:
- Jasna cholera, a juz go prawie miałem! Serdeczne dzieki ci koleś! Teraz wróci ich tu wiecej i wtedy bedziemy mieli problem i to nie maly. Masz kusze dlaczego jej nie uzyles?! - niziolek miotal sie ze zlosci, ze wscieklosci rozwalil pobliska skrzynie.
- Moglibysmy uciec ale ja nie zostawie karczmarza samego w problemie, niziolki sobie pomagaja. Zreszta oni tu wroca i wszystkich pozabijaja w zemscie za tego jednego!
Rodred:
// Kusza ma zasięg do 500 metrów. Jeździec jeszcze długo będzie w zasięgu. Jednak z każdą chwilą szanse trafienia spadają.
Mourtun:
- No co tak stoisz, strzelaj jeszcze go moze trafisz!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej