Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ten las jest nasz!

<< < (11/31) > >>

Mourtun:
- Ranisz panie, tak tanio jeszcze nigdy nikomu nie chciałem sprzedać, a tak wogóle to jakie masz pan ceny za pokoje? Może się jakoś dogadamy. - zapytał zainteresowany lecz troche oburzony niziołek.

Rodred:
- Taki zwyczajny pokój dla każdego szanującego się podróżnego kosztuje 10 grzywien. Za to ziele moge ci go sprzedać za 5 grzywien. Jak nie to możesz sobie pan zagrać to ziele.  Powiedział to bez zbytniej wrogości. Następnie zerknął na dwóch typów. - Dokończymy później. Po czym dodał szeptem. - Idź pan sie gdzieś schować jeśli ci życie miłe..  
- Ej ty tam!  Zawołał pierwszy bandyta wskazując na elfa. Zaczęli go obchodzić. - Znasz zasady?! Czy mam ci je wypisać.  Następnie wykrzyczał mu prosto w twarz. - ÂŻadnych myśliwych w tych stronach!!  Złapali elfa za fraki przeciągając go po stole. Był tak sparaliżowany strachem, że nawet nie oponował. Złapali go za ręce i zaczęli ciągnąć do wyjścia.

Mourtun:
Niziołek rzekł do karczmarza: - Dobra pogadamy za chwile! Oni mi się nie podobają! - niziołek zobaczył drzwi naprawdopodobniej na zaplecze, cicho je otworzył po czym przeszedł przez nie, przymknął drzwi, od środka obserwował przez szczelinę w drzwiach całą akcję. Jeszcze pogadamy. - pomyślał.

Rodred:
Elf został wyprowadzony na zewnątrz. Po chwili słyszałeś jego przeraźliwe krzyki i śmiech bandytów. Po dłuższej chwili usłyszałeś odjeżdżającego konia. Następnie przez szparę zobaczyłeś, że jeden z bandytów wraca do środka. Skierował się w kont sali i usiadł na stołku. Gestem zamówił piwo. Sytuacja wróciła do normy. Karczmarz posprzątał po elfie a niziołki wróciły do przerwanej rozmowy. Nikt nawet szeptem nie komentował tej akcji. Usłyszałeś oddalony grzmot i lekki stukot deszczu po dachu. Zbliża się burza.

Mourtun:
Niziołek wyszedł z ukrycia i udał się do karczmarza.
- Przemyślałem sobie sprawę, masz tu ziele! Daj mi ten jednoosobowy pokój za pół ceny i jeszcze imbirowe piwko do tego! Tu jest kasa! - niziolek podając karczmarzowi ziele zerwał z niego 2 listki tak że karczmarz tego nie widział, schował je do kieszeni po czym podał pieniądze. - Prosze bardzo 7 grzywien!
// - 7 grzywien.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej