Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ten las jest nasz!

<< < (4/31) > >>

Rodred:
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Kreshar

Ukah widział, że Kreshary są młode, taktyka odstraszania więc mogła poskutkować. Jednak były zbyt głodne aby odpuścić ofierze. Ukah machał w panice mieczem chcąc je odstraszyć. One jednak czuły jego strach i zbliżały się coraz bliżej. Ten pierwszy już się szykował do ataku kiedy z krzaków zza tobą wyłoniła się postać. Niziołek w szpiczastej czapce i brudnych podartych szatach. W ręku trzymał kostur.


Wybiegł przed ciebie machając rękami i wołając. - - Stać! Stać!.  Z zaskoczeniem zauważyłeś, że kotki się znacząco uspokoiły. - - No idźcie już sobie! Wiem, że jesteście głodne  ale nie atakujcie ludzi..  Zobaczyłeś jak zwierzęta odchodzą w krzaki, rzucając mu oskarżycielskie spojrzenie.
Złapał cię za rękaw i pomógł wstać. - - Chodźmy już. Nie wiem co robisz w moim lesie o tej porze ale cię wyprowadzę.
Tajemniczy mężczyzna zniknął w krzakach.

Ukah:
Ukah otrzepał się z kurzu i podążył za tajemniczym mężczyzną. Był pod wielkim wrażeniem jego umiejętności jeśli można to tak nazwać, sam by sobie nigdy nie poradził. Zawdzięczał mu życie choć pewnie sam uważał że poradziłby sobie z tymi kociakami. Podążył jak wspomniałem za mężczyzną i zagadał Jestem Ukah i przyszedł do tego lasu pozbyć się bandytów i tego typu szumowin.

//to zdjęcie się nie wczytało :)

Rodred:
// Ta grafika to niski przysadzisty koleś w wielkim kapeluszu.

- - Nie ma czasu! Nie ma czasu!  Zawołał tylko staruszek. Próbowałeś go dogonić gdy niezwykle zwinnie przeciskał się między drzewami. Szczególnie z uwagi na swoją posturę i wiek. Dłuższą chwilę tak szliście. W końcu wyszliście z gęstwiny. Jesteś zdyszany i zlany potem. Niziołek jednak nie wykazywał objawów zmęczenia. Zobaczyłeś przed sobą drogę a po jej drugiej stronie niewielką karczmę "Pod Butem Starego Dziada" . Staruszek zawołał jeszcze stukając cię kosturem w pierś. - - Ruszasz się po lesie jak stara baba! Nie dość, że mi kotki straszysz, zębacze zabijasz to jeszcze roślinki ugniatasz!  Po chwili dodał. - - Ten las co to go szukasz to na pewno nie u mnie. Idź popytaj się o niego w karczmie.  Odchodząc dodał. - - I lepiej spraw sobie jakiś kompan bo sam to ty sobie nawet z jelonkiem nie poradzisz!  Usłyszałeś już tylko jego śmiech i zniknął z powrotem w gęstwinie.
Usłyszałeś grom. Niebo na chwilę rozjaśniło się błyskawicą. Zaczęło padać.

// Miałbyś szanse zabić te koty ale nie po takiej reakcji ;) Potrzebowałeś 2 postów na każdego z czego pierwszego mogłeś zabić od razu strzałem z kuszy i wykończyć mieczem. Z drugim poprowadziłbyś dłuższą walkę ale to Marnt. Odniósł byś najwyżej lekkie obrażenia, ale byś je zabił. :) Jak piszesz posty uwzględniając ruchy przeciwnika itd to właściwie nie ma szans by ci coś zrobiły. (oczywiście do momentu, aż nie mają znaczącej przewagi liczebnej). No chyba, że miałeś jakiś sprytny plan o którym nie wiem i nie musiałem cie ratować to przepraszam :D

Ukah:
// mój plan to machanie mieczem tak długo aż jeden sie nadzieję a potem epicko wyjme kuszę i trafie prosto w serce a i dzięki za ratunek ;)

Brzydka pogoda pomyślał Ukah po czym wszedł do karczmy. Typowa karczma z tą różnicą że było tutaj mnóstwo niziolkow przypadek? Ukah poszukał wlasciciela i znalazł kolejny niziolek w zakrwawionym fartuchu. Witam pana wie pan gdzie jest ten las? Spytał Ukah po czym podał mu list który znalazł we swej skrzynce

Rodred:
// Takie opisy jak jak wygląda karczma, kto w niej jest i czy w ogóle ktoś jest zostaw prowadzącemu. Twuj opis może być to nie będę już zmieniał.
Poczytaj sobie kilka walk na arenie. http://marant.tawerna-gothic.pl/index.php/board,286.0.html Może to być dla ciebie wskazówka jak prowadzić walkę.

Niziołek szybko przeleciał tekst wzrokiem po czym szybko wepchnął Ci go z powrotem do ręki. - -To tu wymruczał.  Lekko kiwnął głową w stronę lasu po tej stronie drogi po której jest ta karczma. Następnie rozglądnął się nerwowo po karczmie. Mimowolnie się obróciłeś i zobaczyłeś w rogu sali typowo wyglądającego zbira, który się tobie przyglądał.

1x Bandyta
Poczułeś, że karczmarz szturchnął cię w rękę. - - Nie obawiaj się. Jeżeli to co pisze w tym liście jest prawdą to znajdziesz tu również sojuszników. 

// Jeżeli chcesz wpleść jakiegoś dodatkowego gracza to to jest wprost idealny moment. Popytaj, może ktoś zechce Ci pomóc bo widzę, że jesteś początkujący. Raczej prowadzę dość wymagająco więc to po części też moja wina ale dzięki temu jest ciekawie ;)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej