Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ten las jest nasz!

<< < (3/31) > >>

Ukah:
//czyli że na podstawach łowiectwa nie mogę zdobyć trofeów z zebacza coś tak czułem.

Ukah siedząc na dosyć niewygodnej gałęzi obserwował okolice w poszukiwaniu następnych zebaczow. Tak jak się spodziewał po dosyć krótkim czasie zjawily się inne osobniki. Zebacze najpierw obczaily całą sytuację a następnie zaczęły poszukiwać sprawcy tego zdarzenia. Chwała Panu że nie są zbyt najmadrzejsze i nie spojrzały na gałęź drzewa. Po kilku minutach bez owocnego poszukiwania ruszyły dalej przed siebie w poszukiwaniu swego miejsca na ziemi. Ukah który starał się wtopic w drzewo. Gdy Ukah zauważył że zebacze odchodzą poczekał jeszcze chwilę aż zniknął z pola widzenia po około 10 minutach Ukah zeskoczył z gałęzi lądując telemarkiem. Po epickim lądowaniu ruszył dalej w kierunku lasu. 

Rodred:
// No niestety nie znalazłem o tym informacji :/

Oszacowałeś, że na miejsce dojdziesz późnym wieczorem. Planowałeś inaczej jednak, że starcie z Zębaczami cię opóźniło. Las się zagęszczał i stawało się coraz ciemniej.

Ukah:
Dziwna sprawa pomyślał Ukah gdy minął po raz drugi to samo drzewo. Choć tak naprawdę nie chodził w kółko a tylko te drzewa go denerwowały było ich coraz więcej i więcej na dodatek zapanowała ciemność. Nie przerazliwa ale trochę mało było słoneczka. Szedł na raczej biegł bo chciał dotrzeć przed całkowitą nocą. Nie baczył już na to czy wypłoszy zwierzaki czy nie po prostu chciał zdążyć na czas.

Rodred:
Biegniesz przeciskając się między drzewami. Przeskoczyłeś strumień, przedarłeś się przez krzaki. Poślizgnąłeś się na jakimś kamieniu ale szybko się zebrałeś. Ogarniał cię coraz większy strach. Z pewnością nie chciałeś w tym lesie nocować. Przeskoczyłeś jakiś konar i uchyliłeś się przed gałęzią. Uniosłeś głowę i nagle tuż przed swoją twarzą zobaczyłeś coś jakby zmasakrowaną twarz. Wygląda jak by całą skórę z twarzy zaciągnąć na głowę. Przeraziłeś się i odskoczyłeś do tyłu ledwo zachowując równowagę. Zobaczyłeś jakiś ruch po prawej. Z krzaków wyskoczył 1,20 metrowy wielki kot. Tylko jego głowa była dziwna. Jakby wąska z przerażającymi płatami skóry. Kreshar - Uświadomiłeś sobie. Wpadł na ciebie rozwijając naprawdę wielką prędkość. Powalił cię rzucając cię pod drzewo. Nie wylądował jednak na tobie bo zdążyłeś go odrzucić. Leżysz pod drzewem zdezorientowany i przerażony. Ta obdarta twarz okazała się być drugim Kresharem. Zeskoczył teraz z gałęzi i zbliża się do ciebie przeraźliwie piszcząc dezorientując cię przy okazji. Ten którego odrzuciłeś jeszcze się nie pozbierał.


2x Kreshar

// Dwa kotki oddalone jeden o 5 metrów (stojący) drugi o 7 metrów.

Ukah:
Ukah przerażony i nieco zagubiony natychmiast wyjął miecz. Liczył na to że to chodź trochę odstraszy kotki jednak nic z tego. W sumie niewiadomo co chciał osiągnąć Ukah. Co on sobie myślał że jak wyciągnie miecz za 50 grzywien to te kotki oddadzą mu cześć i będą mu pomagać?  No cóż nie udało się pozostała więc tylko walka. Ukah jako" myśliwy" wiedział doskonale że będzie ciężko pokonać Kreshary ale liczył na to że jak będzie stawiał opór to one se pójdą. Dlatego też wymachiwał mieczem przed sobą aby je trochę spłoszyć. Jako zawziety ekolog Ukah nie chciał ich krzywdzić.

//link nie działa :( przynajmniej mi

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej