Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ten las jest nasz!
Rodred:
Ukah rezygnując z potencjalnych trofeuf postanowił uniknąć walki. Jeleń sprawnie wskoczył w las manewrując miedzy drzewami. Zebacze kontynuowały pogoń gdyż rzeczywiście były bardzo głodne. Pierwszy sobie poradził. Drugi jednak biegnąc szybciej potknął się o leżącą kłodę. Padł na ziemi z nieprzyjemnym trzaskiem łamanych kości. Ten pierwszy jednak kontynuował pogoń. Zebacz próbował się podnieść głośno stękając i jęcząc. Ukah nie widział tych zwierząt ale czytał o nich. Wie wiec, ze polują one stadnie. Inne osobniki mogą czaić się w pobliżu.
// Ranny zębacz jest 6 metrów od ciebie. Linki pod obrazkami zadziałały?
Ukah:
// zadziałały a i tam literówka Jestem Ukah a nie Ukak ;)
Ukah siedział na można by powiedzieć że leżał w krzakach i obserwował zaistniałą sytuację. Dostojny jeleń bez większych problemów pokonał część lasu sprawnie manewrujac między drzewami. Zebacze to nie jelenie więc się nie znają się na"dryblingu" toteż wcale nie zdziwiło go że jeden z nich leży. Nie wyszedł z tych krzaków lecz zaczął rozglądać się czy przypadkiem nie ma jakiś innych zwierząt. Sam nie dojrzał nikogo i niczego wzrok szwankuje pomyślał Ukah. Schował swój miecz i wyciągnął kusze następnie z kolczanu wyjął belt. Dosyć szybko zaladowal kuszę i wycelował w ranne zwierzę. Jeszcze poprawka na dosyć mały wiaterek i myśliwy z zimną krwią strzelił.
Rodred:
Ukah strzelił. Ze zgrozą uświadomił sobie, że te stadne zwierzęta potrafią wzywać pomoc. Na szczęście bełt trafił bestię w szyje przytwierdzajac ja do drzewa. Zwierz wil się jeszcze chwile charcząć i kopiąc po czym zawisł bez życia. Ukah usłyszał straszliwy jęk cierpienia w oddali. Zębacz albo on i jego stado dotrwały jelenia. Na pewno nie zapomniały o rannym towarzyszu. Kwestią czasu jest ich powrót. Ukah musi się spieszyć.
// Za błąd przepraszam, pisze z telefonu. Na przyszłość przy strzale na tak krótką odległość mógłbyś pisać gdzie strzelasz.
Ukah:
Ukah widząc jak belt przebił szyję natychmiast wyskoczył z krzaków i zaczął pozyskiwać trofea. Gdy zdobył już oczekiwane łupy uświadomił sobie że zaraz przyjdzie reszta zwierząt toteż postanowił się gdzieś schować. Krzaki odpadały tak więc zostało to kilku metrowe drzewo do którego "przyczepiony" był zwierzak. Ukah wszedł na gałąź która była na wysokości gdzieś około 3 metrow nad ziemia. Pomysłowy Ukah wszedł na po zebaczu na drzewa i usiadł na gałęzi. Następnie znów załadował kusze tak w razie co. I oczekiwał na resztę bandy.
//na telu jestem mogę napisać te trofea i straty beltów na koniec wyprawy czy nie?
Rodred:
// Tak wszystko pisze się na końcu.
Ciało bestii okazało sie bardziej skomplikowane a jego obróbka trudniejsza niż się Ukahowi wcześcniej wydawało. Niestety nie udało mu się uzyskać trofeów.
//Dziś się o tym dopiero dowiedziałem :/
Ku niesamowitemu szczęściu Ukaha (znowu) bestie go nie wyczuły jak siedział między gałęziami kilka metrów nad ziemią. Bez problemu by go tam dosięgły i z pewnością skończyło by się to śmiercią myśliwego. Kilka zębaczy przybiegło tam na chwilę, ale widząc, że nie ma czego ratować szybko razem z stadem oddaliły się w kierunku z którego Ukah przyszedł. Było to prawdopodobnie wędrujące stado. Las był już względnie bezpieczny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej