Tereny Valfden > Dział Wypraw

ÂŻadna praca nie hańbi [Czyli Boski ÂŻigolo powraca!]

<< < (5/7) > >>

Adaś:
-Ja go kurwa zajebie!-Wyszeptałem pod nosem w kierunku Yarpena, którego tu niestety nie było. Ceremonialnie westchnąłem po czym powiedziałem do burdelmamy:
-Niech będzie, załatw mi dwa dzbanki czystej wódki i jakieś rzemienie oczywiście na koszt Kubusia. Gdzie to ubranie?-W głowie ułożył mi się już chytry plan, który miałem nadzieje zrealizować.-A i najlepiej jakbyś nas skierowała do jakiejś ustronnej piwniczki. A najlepiej to ja się tam już przebiorę i będę czekał. Tylko żeby ten strój był w miarę normalny, nie mam ochoty ganiać z gołym dupskiem na początku!

Melkior Tacticus:
- Niestety będziesz musiał, masz tu klucz. Pokój nr. 8

Adaś:
Rzuciłem pod nosem parę bardzo niecenzuralnych słów i wziąłem do ręki klucz i udałem się do pokoju. Grzecznie wszedłem do pokoju...

//:Weź mi jakoś opisz ten pokój

Melkior Tacticus:
Zwyczajny pokój w burdelu, duże podwójne łoże z paskudną różową pościelą.

Adaś:
Kiedy tylko znalazłem się w typowym burdelowym pokoju, pierwsze co zrobiłem, to ściągnąłem kolczugę wraz z koszulą. A co pokażę jaką mam klatę! Po czym zacząłem rozkładać całe swoje uzbrojenie po kątach aby mieć do niego dostęp.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej