Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŻadna praca nie hańbi [Czyli Boski ÂŻigolo powraca!]
Adaś:
-Ja go kurwa zajebie!-Wyszeptałem pod nosem w kierunku Yarpena, którego tu niestety nie było. Ceremonialnie westchnąłem po czym powiedziałem do burdelmamy:
-Niech będzie, załatw mi dwa dzbanki czystej wódki i jakieś rzemienie oczywiście na koszt Kubusia. Gdzie to ubranie?-W głowie ułożył mi się już chytry plan, który miałem nadzieje zrealizować.-A i najlepiej jakbyś nas skierowała do jakiejś ustronnej piwniczki. A najlepiej to ja się tam już przebiorę i będę czekał. Tylko żeby ten strój był w miarę normalny, nie mam ochoty ganiać z gołym dupskiem na początku!
Melkior Tacticus:
- Niestety będziesz musiał, masz tu klucz. Pokój nr. 8
Adaś:
Rzuciłem pod nosem parę bardzo niecenzuralnych słów i wziąłem do ręki klucz i udałem się do pokoju. Grzecznie wszedłem do pokoju...
//:Weź mi jakoś opisz ten pokój
Melkior Tacticus:
Zwyczajny pokój w burdelu, duże podwójne łoże z paskudną różową pościelą.
Adaś:
Kiedy tylko znalazłem się w typowym burdelowym pokoju, pierwsze co zrobiłem, to ściągnąłem kolczugę wraz z koszulą. A co pokażę jaką mam klatę! Po czym zacząłem rozkładać całe swoje uzbrojenie po kątach aby mieć do niego dostęp.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej