Tereny Valfden > Dział Wypraw

ÂŻadna praca nie hańbi [Czyli Boski ÂŻigolo powraca!]

<< < (7/7)

Adaś:
Kiedy tylko Jakub zamknął oczy, od razu chytrze się uśmiechnąłem. Powoli zbliżyłem się do łóżka, po czym zacząłem delikatnie dźwigać jego ręce, tak aby miał je nad głową, gdzie je delikatnie wiązałem. Na pierwszy rzut oka było to lekkie unieruchomienie, z którego nie było problemu się wydostać. Lecz użyłem specjalnego węzła, który przy każdym pociągnięciu sam się mocniej zaciągał.
Robiąc to nic nie mówiłem, w końcu mój "klient" zgodził się na moją inwencję twórczą. Kiedy związałem mu dość mocnym rzemieniem ręce, zabrałem się za nogi, wykorzystując ten sam węzeł co przy rękach. Jak już Kubuś był związany, wziąłem kawałek szmaty, po czym grzecznie poprosiłem.
-Mógłby Pan otworzyć usta?

Melkior Tacticus:
//Sorry, nie jestem w stanie napisać nic konkretnego. Nie chce też Cie trzymać na zadaniu chuj wie ile. Zakończyć?

Adaś:
//:Za zgodą Aragorna

Po zakneblowaniu swojej ofiary, Adamus przeszedł powoli do wyjaśnia sytuacji w jakiej właśnie niejaki Jakub się znalazł. Po czym dogłębnie przeszedł do wyciągania z niego wszelkich informacji, głównie wszystkich na temat udziałów w Ekkerundzkich kopalniach, jak i osób z nimi powiązanych. Zajęło mu to parę godzin, lecz w końcu dowiedział się wszystkiego czego musiał.
A kiedy już wszystko wiedział, to nie wypadało zostawiać świadków, więc szybkim cięciem miecz poderżnął gardło swojego klienta. Po czym pozbierał swoje rzeczy i rzucił płonący kaganek na łóżko, powoli opuścił przybytek dokładnie zamykając za sobą drzwi do pokoju.
Kiedy Adamus powoli dochodził do rogu ulicy, jego uszu zaczęły dochodzić liczne krzyki, z których dało się usłyszeć słowo pożar...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej