Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zwiastun zagłady
Elrond Ñoldor:
Elrond ukląkł nad bestią. Wyciągnął dłoń nad jego klatką piersiową i skoncentrował się. Energia magiczna objęła ciało człowieka, zapoznała się z każdą tkanką w jego ciele. Gdy Arcymag poznał wszystkie obrażenia jakie poniósł poszkodowany, zaczął przesyłać swoje zdrowe w miejsce uszkodzonych Rodreda.
Jego szata nowicjusza momentalnie zrobiła się czerwona w miejscu, w którym sam Rodred miał rozszarpane ciało. Krew płynęła gęsto. Organy wewnętrzny były niszczone, a zdrowe tkanki przenosiły się do ciała bestii, uzdrawiając go w bardzo szybkim tempie. Po kilku chwilach był zdrowy od środka. Elrond odsapnął energia magiczna dryfująca po jego ciele zlokalizowała wszystkie obrażenia i automatycznie zaczęła regenerować jego własne organy.
Następnie ponownie przyłożył dłonie do ciała Rodreda. Tym razem skora barona momentalnie poczerniała i pokryła się okropnymi bąblami. Miejsca które miał poparzone Rodred, pojawiły się na ciele Arcymaga. Jego martwe tkanki zaczęły być zastępowane przez komórki Elronda. Leczenie oparzeń trwało dziesięć sekund.
Kolejna porcja energii magicznej w ciele Arcymaga pomogła jemu ciału w kompletnej regeneracji.
- Coś jeszcze?
Ragthar:
-Jeśli byś mógł zasklepić moją ranę w nodze arcymagu Elrondzie. Powiedz tylko kiedy to wyciągnąć i można zaczynać.
Rodred:
Przez chwilę patrzyłem zdumiony na witalistę jak jego rany się otwierały i zamykały. Nie spodziewałem się czegoś takiego. Po chwili wysapałem. - Dziękuję. Wstałem czując, że moje ciało jest w pełni zregenerowane. Kiwnąłem w podzięce Dragosaniemu i przygotowałem się do ewentualnej obrony przed wojownikami.
Elrond Ñoldor:
Szybkim ruchem wyciągnął sztylet z nogi. Krew sikła na posadzkę. Elrond dotknął dłonią rany i przesłał energię magiczną. Poczuł przeszywający ból w nodze. Jego zdrowe tkanki zostały oderwane od jego ciała i przetransportowane do ciała orka, które po kilku sekundach było w pełni zregenerowane.
Arcymag usiadł na podłodze. Miał zaciśnięte zęby. Pierwsze leczenie dobiło go kompletnie. Teraz jeszcze gwóźdź do trumny. Nie poddawał się jednak. Energia magiczna wypełniająca jego ciało ponownie go uzdrowiła.
Isentor:
Z oddali dobiegły was potężne wybuchy wywołane zaklęciami magicznymi. Z mroku wybiegła zbita grupa kolejnych cieni.
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Cie%C5%84_Otch%C5%82ani x10
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej