Tereny Valfden > Dział Wypraw
Letnie popołudnie
Evening Antarii:
Zakapturzona postać kiwnęła do niej ręką. Chciała ją zaprosić do stołu. W ręce trzymała jakąś paczuszkę.
Armin:
Armin postępowała według wskazówek postaci. Była bardzo ciekawa dlaczego ktoś ma do niej jakąś sprawę. Usiadła przy wskazanym wcześniej stoliku i wpatrywała się w kaptur siedzącej naprzeciwko tajemniczej postaci.
Evening Antarii:
- Chcesz zarobić? Trochę drobnych zawsze się przyda, no nie?- podsunął jej paczuszkę pod nos. - Na końcu szlaku, tego który ciągnie się przez las i wzdłuż rzeki niedaleko, jest mała wioska. W pierwszym domku mieszka pewien starzec. Jeśli mu to dostarczysz, otrzymasz od niego zapłatę.
Armin:
Armin zastanowiła się nad tą całą sytuacją. W prawdzie marnie było u niej z kasą, ale dopiero co wróciła z dalekiej podróży. Siedziała w ciszy przez krótką chwilę, która dla kobiety okazała się wiecznością. Wreszcie podjęła decyzję.
- Prawda, że pieniądze zawsze się przydadzą. Oczywiście, że to zrobię, jednakże miło by mi było, gdybym znała wasze imiona. - powiedziała te słowa wyciągając rękę po tajemniczą paczuszkę.
Evening Antarii:
- To nic takiego. Kilka mądrych książek... Moje imię to Frank a jego imię to Jan. Jego chata stoi pierwsza, nie przeoczysz jej. Sam nie dam rady tego dostarczyć - zakaszlał jakby na potwierdzenie. - Po prostu mu to zanieś. Będę wdzięczny. I powiedz że przysyła cię właśnie Frank. Wtedy on da ci twą nagrodę. Lepiej ruszaj, nim zapadnie zmrok...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej